Wdowia zatoka odc. 9 (Apple TV+)





  Dostrzegam sporo podobieństw między "Wdowią zatoką" a tymi najlepszymi sezonami "The Boys". Silą nie jest fabuła i jej konstrukcja tylko specyficzny rodzaj humoru. Taki, który działa na każdym kroku. Najlepsze momenty z tych dziewięciu odcinki to te, gdy twórcą robią sobie jaja z horrorowych klisz. Wystarczy przypomnieć odcinek poprzedni drwiący ze slasherów i seryjnych morderców. To jest taka pieczątka tego projektu. Za każdym razem, gdy będę go wspominał to będę pamiętał te satyryczne momenty. 





Odcinek dziewiąty przez dużą część był na poważnie i miał na celu popchnięcie fabuły. Nasz cudowny główny bohater Tom (Matthew Rhys) postanawia w strachu przed domniemaną "apokalipsą" przeprowadzić mieszkańców miasteczka do schronu. Ponadto lekko wracamy do bohaterów odcinka z przeszłości. Okazuję się, że  przodek jednego z uczestników tamtych zdarzeń ciągle żyję i jest to osoba znana wszystkim. Proces dochodzenia do prawdy jest cudowny. Scena, gdy starsza kobieta tłumaczy bohaterom krok po kroku kto umarł i dlaczego jest irytująco zabawny. Zarówno dla nas jak i bohaterów. Tym razem Patricia nie gra pierwszych skrzypiec ale nadal uczestniczy w ważnych wydarzeniach. 





 Dotarła do nas wieść, że potwierdzony został drugi sezon. Ciekaw jestem czy uda im się utrzymać wysoki poziom. Patrząc na dzisiejszy odcinek to wydaję się, że można fabularnie wiele wycisnąć z tej cytryny. Nie wiem jak to świadczy o światowej kinematografii i nieco mniejszym ekranie, że najlepszymi produkcjami ostatnich miesięcy (albo lat) są te skupione wokół tematyki grozy. Wydawać by się mogło, że z tak skostniałej konwencji nie da się nic ciekawego wycisnąć a tu takie perełki jak "Oddaj ją", "Obsesja" czy właśnie "Wdowia zatoka". Nie był to najlepszy odcinek ale nadal trzymający serial na powierzchni.


Ocena: 7/10



Komentarze

Popularne posty