Odliczanie odc. 8 (Prime Video)

  





  Nie wiem czy jestem jedynym ale jakoś nie potrafię wgryźć się w ten serial. Niby na ekranie coś się dzieję, mamy jakieś porwania, śmierci, przekręty i sporo kłamstw ale całościowo nie ma to tempa. Brakuję czegoś ekstra. Dla mnie problemem jest brak charyzmatycznego protagonisty. Ci nasi Avengersi jakoś nie tworzą zgranej paczki. Jensen Ackles jest uroczy i kamera go kocha ale mam wrażenie, że on jest sobą i gra bardzo podobne postaci w każdym serialu. 





Tutaj początkowo był dupkiem a potem nagle spoważniał i stał się bardzo zaangażowany w losy misji. Tylko niby czemu/? Chodzi o śmiertelną chorobę i to, że nie ma nic do stracenia? Mamy też bossa tej ferajny. Wspominam o nim, bo w odcinku ósmym na końcu on ginie. (wybaczcie!!!) Piszę o tym, bo nie wydaję mi się by ktoś z oglądających za nim zapłakał. On był irytująco pierdołowaty. Nie było w jego postaci nic interesującego. Nasi bohaterowie szukają gościa o nazwisku Wołczek. Tylko czy to naprawdę jest tak fascynujące.? Od trzech czy czterech odcinków o nim słyszymy a jakoś nie czuję ekscytacji tym śledztwem i nawet, gdyby go już schwytali to nie uznałbym tego za jakiś niesamowity wyczyn. Z mojej perspektywy najciekawszy jest tu wątek śmiertelnej choroby głównego bohatera. To spoko, ale przypomnę, że to jednak kino akcji a nie melodramat. Oczywiście nie chciałbym by ta postać zginęła, ale jakby cała reszta kopnęła w kalendarz to nie zapłakałbym. 






Budowanie postaci. To największy problem tego serialu. Oni są tu wybiorczo przedstawiani. Po tych ośmiu odcinkach nie pamiętam imion postaci. Być może to moja ignorancja. Twórcy "Odliczania" powinni się uczyć od ludzi, którzy stworzyli "Strefę gangsterów" jak budować postacie i zainteresować widza ich losami. Myślę, że nawet jak pozostałe odcinki jakoś się wybronią to nie zmieni to mojej końcowej optyki. Wielka pustka....


Ocena:5/10

Komentarze

Popularne posty