Wdowia zatoka odc. 10 (Apple TV+)

 





  Przez długi czas bardzo cicho było o tym serialu. W pewnym momencie pojawiły się jednak nagłówki o wyjątkowości tego projektu. Moim zdaniem były ona jak najbardziej zasłużone. Wczoraj otrzymaliśmy ostatni odcinek sezonu. Zapowiedziany i potwierdzony został już drugi także będą mieli czas by wszystko zaprzepaścić. Czy podobał mi się finał? Myślę, że był jednym z najlepszych epizodów. Co ciekawe ponownie dostaliśmy humorystyczne wstawki. 




Cała ta historia jest wyjątkowa, bo pozbawiona przesadnej martyrologii. Twórcy nie robią z tego jakiegoś pompatycznego i poważnego dzieła. Lekka szpileczka w "Stamtąd" i ten rozczarowujący najnowszy sezon. Dostaliśmy niezły twist. Nie był on wzięty z czapy, bo można było się domyślać, że coś w tamtym wątku się musi wydarzyć by miało jakikolwiek sens. Zresztą z tego co pamiętam, to w komentarzu pod jednym z odcinków lekko psioczyłem na niego. 




Nie byłbym sobą, gdybym jednak trochę się nie po czepiał. Nie wiem czy potrzebne było dziesięć odcinków i czy lepiej nie zrobiłoby temu serialowi wrzucenie go w całości a nie oczekiwanie na 30 minutowy odcinek kolejny tydzień. Wiele osób mogłoby zapomnieć co się działo tydzień temu. Prawdziwym królem drugiego planu jest mocno zdziwaczała Patricia. Najlepsze odcinki w serialu są z jej dużym udziałem. W finale nie odgrywa wielkiej roli ale wraz z postacią Matthew Rhysa kradnie ekran dla siebie całościowo. Wydaję mi się, że "Wdowia zatoka" wypełnia pustkę w kategorii: parodia horroru. Niestety niedawny powrót "Strasznego filmu" okazał się niezbyt udany ale za to dostaliśmy prawdziwą perełkę, która w sposób subtelny ale i czytelna drwi sobie z klisz kina grozy. Myślę, że warto zapoznać się z tym dziełem i chciałbym by drugi sezon zaskakiwał nas nadal i by rola Patricii jeszcze wzrosła. 



Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty