Toy Story 5
Zapewne w tym momencie scenarzyści mieli wątpliwości jak sprawnie poprowadzić ten wątek. Głupotą byłaby boomerska narracja, że cały ten wirtualny świat i AI to największe zło świata i dzieci powinny wrócić do realniejszych eksponatów lub rozrywek. Poszli więc najbezpieczniej czyli neutralnie. Znajdując rozwiązanie w postaci odnalezienia bratniej duszy. W końcu oldschoolowców na świecie nie brakuję. Myślę, że ten film w dużej mierze jest dla fanów serii. Oni odnajdą tu swoich ulubionych bohaterów jak Szeryf Chudy, Buzz Astral czy Jessie. Na całe szczęście Disney tym razem odpuścił sobie propagandę LGBT i jedynym do czego można się spodziewać to wysyp czarnoskórych postaci, ale odpuszczę sobie wchodzenie w szczegóły.
Ogląda się to przyjemnie i bezboleśnie. Seans trwa prawie dwie godziny i nie czuć zmęczenia. Przeplatają się lepszy pomysły z tymi słabszymi. Bardzo doceniam to, że te urządzenia elektroniczne miały głos a nie były pustymi kukłami. Urocza była ich interakcja z Jessie. Ona taka buntownicza i zaborcza a oni zimni bez uczuć. Uważam, że film jest za mało zabawny. Myślę, że mogli mocniej pójść w humor a to niby miało być na poważnie a wyszło jakoś nieolśniewająco. Wiadomo, że to piaty film z serii także niewiele asów pozostało scenarzystom w rękawie. Spodziewam się, że film okaże się kinowym hitem i chyba na to zasługuję. Team kino!!!!
Ocena: 7/10

.webp)

.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz