Michael Jackson: Werdykt (Netflix)
Niesamowitym jest to jak nisko oceniony przez użytkowników Filmweba został dokument o rzekomych zbrodniach Michaela Jackson. Nie trzeba być szczególnie przenikliwym by nie domyślać się jaki typ ludzi daję temu dokumentowi ocenę 1. Mowa o oddanych fanach Michaela. Wystarczy przeczytać te komentarze. Podam dla przykładu jeden z nich: "Bardzo stronniczy. Jackson został oficjalnie uniewinniony a ten serial narzuca narrację, że jednak oskarżenia były słuszne". Przytoczyłem najłagodniejszą opinię.
Zacznijmy od najbardziej absurdalnego zarzutu wobec tego dokumentu. Mianowicie to, że sąd wydał jakiś wyrok nie musi oznaczać, że on był słuszny. Zresztą nie można dowieść, że Michael kogoś molestował lub nie, bo jest to słowo przeciwko słowu. To jest wydawanie wyroków na zasadzie, kto ma lepszego prawnika i większe wpływy. Wiadomo, że chłopak, który był jednym z rzekomo molestowanych czyli 13 letni wówczas Gavin Arvizo z racji mniejszego statusu społecznego nie miał szans z machiną i instytucją jaką był Michael Jackson. Z mojej perspektywy najbardziej szokującą informacją w dokumencie była ta z wywiadu z gwiazdorem POP, który przeprowadził Martin Bashir. Jackson w nim wręcz chwalił się z przebywania w łóżku z tym Gavinem. Potem pożałował takiej otwartości. To nie jest normalne. Zresztą pojawiały się kolejne rzekome ofiary. Jackson miał niepokojące skłonności. Nawet w tym kinowym filmie "Michael" były sceny jego czułych rozmów z małymi chłopcami i to już budziło podejrzenia. Nie przesądzam o winie ale to Jackson nie pomagał sobie takimi zachowaniami. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że całe te środowisko muzyczno-filmowe jest tak zdegenerowane i każdy tam dopuszcza się podobnych obrzydliwości. Wiadomo, że twórcy tego dokumentu celowo wstrzelili się w moment premiery tego filmu "Michael". Nie pozwolili umrzeć Michaelowi w oczach widzów.
Moim zdaniem dokument wcale nie jest stronniczy. Oczywiście wypowiadają się tu ludzie wątpiący w niewinność Jacksona ale kto zabronił wypowiadać się tym broniącym. Zauważyłem, że twórcy do setek dali ludzi, którzy nie uchodzili za radykałów tylko takich używających racjonalnych argumentów. Nie da się jednak ukryć, że po obejrzeniu serialu można zacząć wątpić w niewinność Michaela. Tutaj tyle rzeczy nie trzyma się kupy. Ponadto Jackson nie pomaga sobie swoimi zachowaniami. Podobno były szukane przez jego ludzi haki na tego Gavina. Niby nic zaskakującego ale czy niewinny człowiek robi takie rzeczy? Mam prośbę do was. To, że lubicie muzykę jakiegoś wykonawcy nie oznacza, że musicie ślepo wierzyć we wszystko co ta osoba mówi i robi. Apeluję o zdrowy rozsądek w ocenach. Nie chciałbym być posądzony o stronniczość, bo też nie mam dowodów na te rzekome zbrodnie ale mam prawo mieć wątpliwości czy sąd podjął słuszną decyzję. Polecam obejrzeć serial i samemu wyrobić sobie opinię. Nie sugerujcie się ocenami na Filmweb.


.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz