Guru

 



  Francuski film o zdegenerowany i toksycznym coachu. Nie mam najlepszego zdania o tej profesji ale nie pamiętam by ktoś na dużym ekranie poruszył w tak jednoznacznie negatywnym tonie te zjawisko. Główny bohater czyli Mathieu Vassery jest młodym i popularnym coachem prowadzącym wykłady z publicznością. Choć raczej można to nazwać warsztatami, bo on tam rozmawia z ludźmi i stosuję różne socjotechniczne triki na tych biednych i pogubionych ludziach. Okazuję się, że ma spore grono reaserczerów, którzy sprawdzają ludzi, którzy przychodzę na te wydarzenie. Do tego stopnia, że przy okazji jednej osoby odkrywają fałszywą tożsamość i gość na warsztatach w okrutny sposób demaskuję te osobę. Dlaczego ktoś miałby inwigilować jego społeczność? Chodzi o ustawę dotyczącą jego branży. Lewicowe środowiska domagają się do coachów jakiegoś papierka zaświadczającego o ich naukowychnkompetencjach. Rzecz jasna Mathieu takowych nie posiada i nie w smak mu bawić się w studia. 




 Dochodzi jeszcze wątek brata. Ich relacja nawet po seansie pozostaję zagadką, choć z licznych sugestii możemy się dowiedzieć, że oboje byli siebie warci. Chłopaki żyli w domu, gdzie rywalizacja była od małego. Niezwykle toksyczną osobowością jest nasz główny bohater. Ciągnie go do pieniędzy, sławy ale gdy ktoś inny stara się zrobić coś pozytywnego ze swoim życiem to on to olewa, no chyba, że kamery patrzą. Nasz młody wizjoner ma wsparcie w postaci partnerki w interesach. Ona wydaję się być jego głosem rozsądku. Niestety fatalne rzeczy dzieją się z jej postacią na koniec. Zupełnie nielogicznie postępuję. Najpierw oskarża Mathieu o niemoralne metody a potem, gdy istnieją przesłanki, że dopuścił się okrutnej zbrodni  ona wraca do niego naiwnie. 





Film posiada kilka naprawdę świetnych sekwencji. Choćby te braterskie kłótnie. Świetny w głównej roli jest Pierre Niney. Gościnnie pojawia się amerykański aktor Holt McCallany. Na pewno go kojarzycie. On tu gra amerykańskie mentora głównego bohatera. Za dużo grzybów w tej zupie. Doceniam dobre intencję ale całościowo jest to mało spójne. Uważam jednak, że można czerpać z tego seansu przyjemność.






Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty