Biurowy romans (Office Romance) Netflix
Jennifer Lopez w najnowszej komedii romantycznej. Powinni tego zabronić. Nie chodzi nawet o to, że zagrała już w dziesiątkach tego typu filmów. Wystarczy tu przytoczyć takie tytuły jak: "Wyjdź za mnie" 2022, "Wystrzałowe wesele" (2022) czy nieco wcześniejsze "Pokojówka na Manhattanie" (2002) czy "Powiedz Tak" (2001). Osobiście nic do niej nie mam ale ona ma taką aurę wielkiej gwiazdy a wręcz diwy. Kogoś kto chcę być doskonały i nieosiągalny. Faceci ją kochają za zgrabne ciało a kobiety nienawidzą z zazdrości. Na ekranie towarzyszy jej znany choćby z "Teda Lasso" Brett Goldstein. Na drugim planie mamy jeszcze Betty Gilpin. Wciela się tu w rolę koleżanki z pracy głównej bohaterki. Dodatkowo kobieta jest w ciąży. Ma nawet taką mocno cringową scenę porodu.
O czym jest film? O romansie w pracy. Lopez gra tu wielką bizneswoman, która jest odpychająca i uchodzi za sucz. Oczywiście kradnie jej serce brytyjski prawnik. Ani w jednej scenie nie zauważyłem tam chemii. Wszystko to było takie sztuczne. Bardzo ubogi jest wątek głównej bohaterki czyli Jackie (Jennifer Lopez). Samotna oziębła karierowiczka srająca na ludzi. Pojawia się wątek jej wyniosłego i aroganckiego ojca, ale w zasadzie tylko w jednej scenie. Ma taką kliszową koleżankę, która jest jej głosem rozsądku. Natomiast prawnik czyli Daniel (Brett Goldstein) ma wsparcie w postaci swojej siostry przebywającej w więzieniu za morderstwo. Zresztą z jej udziałem odbywa się najzabawniejszy dialog z całego filmu. Nie był to humor najwyższych lotów ale to w końcu Netflix.
Ma być lekko, mało angażująco i prymitywnie. W takim też celu powstał ten film. Powiela klisze z wszystkich najbardziej irytujących komedii romantycznych. Jeżeli jesteś kreatywnym scenarzystom to próbujesz za sprawą postaci zabłysnąć, by ludzie będąc świadomi pustki fabularnej pokochali głównych bohaterów i im kibicowali. Czy ktoś po tych dwóch godzinach polubi Jennifer Lopez? Albo jej ukochanego prawnika. Jedyna postać, w której był choć drobny ciekawy pierwiastek to ta kobieta w ciąży, którą gra Betty Gilpin. Ona jako jedyna próbuję coś zagrać. Nie będę zaskoczony jak ten film okaże się hitem Netflixa. Piękna Jennifer Lopez to wabik działający na ludzkie palce i oczy. Nie jest to najgorszy film jaki widziałem w tym roku ale to nie znaczy, że zasługuję na polecenie....
Ocena: 4/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz