Wdowia zatoka (Widow's Bay) odc.1-2 (Apple TV+)
Apple ma to do siebie, że stawia na jakość a nie ilość. Każda ich produkcja wygląda jakby wpakowaną w nią miliardy dolarów. Nie inaczej jest w przypadku nowego horroru komediowego "Wdowia zatoka". Mamy małe miasteczko, gdzie rządzi burmistrz mocno małomiasteczkowy. Krążą pogłoski o tym, że to miasto jest przeklęte. Cisną się powiązania z hitem HBO MAX "Stamtąd". Tutaj zauważalne są podobieństwa, ale różnica jest taka, że ten serial mocno romansuję z komediowymi klimatami.
Najlepszy dowód poznajemy w odcinku drugim, gdy burmistrz (Matthew Rhys) idzie do rzekomo nawiedzonego hotelu by udowodnić wszystkim, że nic złego tam się nie dzieję. Opuszczony hotel a w środku spotyka jakiegoś gościa. Rozmawia z nim długo, nawet grają w planszówki. Po fakcie oglądają kamery i wygląda jakby rozmawiał z duchem. Ponadto śni mu się obraz rodem z serii "To" opartej na powieści Stephena Kinga. Pojawia się klaun co jest jawną drwiną z tej franczyzy. Serial jest powolny ale ma niezwykle mięsiste dialogi i intrygujący gęsty klimat.
Bardzo mi się podoba, że nie jest kopią "Stamtąd" tylko skupia się mocno na humorze i traktowaniu tego z przymrużeniem oka. Odcinki są krótkie, także raczej nie grozi nikomu senność, ale trzeba lubić klimaty horrorowe i mieć odrobinkę doświadczeń filmowych. Świetny w roli głównej jest Matthew Rhys. Gra takiego lekko naiwnego ale i nie bez skazy urzędnika broniącego miasteczka jak niepodległości. Twórcom serialu jest Katie Dippold. Do tej pory zasłynęła projektami mało ambitnymi i oryginalnymi także troszkę zaskakuję takowy kierunek. Kibicuję temu serialowi, bo ma ogromny potencjał. Satyra w tej skostniałem horrorowej konwencji jest sexy.
Ocena: 7/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz