The Boys sezon 5 odc. 8 (FINAŁ)






   Niestety stało się to czego się obawiałem. Finał rozczarował i nie wzbudził we mnie żadnych emocji. Fatalnie został napisany ten sezon. Mam wrażenie, że bardzo zaszkodziła mu ograniczenie czasowe. Miało być ponad dziesięć odcinków ale Amazon na to nie poszedł. Po bardzo mocnych dwóch pierwszych odcinkach serial nie miał nam już nic do powiedzenia. Ratunkiem były występy gościnne Setha Rogena, Jareda Padaleckiego czy głosowy Samuela L. Jacksona. Ponadto znakomite aktorstwo ze strony Jensena Acklesa, Antony'ego Starra czy Chace'a Crawforda. 





Przed finałem właśnie los postaci granej przez tego ostatniego wydawał mi się najbardziej zagadkowy. Byłem przekonany patrząc na to jak napisany został ten sezon, że raczej nie będzie w finale wielkich zaskoczeń. Deep dostał sporo szans na zadośćuczynienie i żadnej nie wykorzystał. Nawet w finale Starlight strzeliła mu moralizatorski tekst, który dawał mu nadzieję na lepszy los. Skończył jak przypuszczałem czyli został zeżarty przez swoich dawnych wodnych przyjaciół. Nawet Homelander prosto w oczy powiedział mu co o nim myśli a on potem, gdy spotkał chłopaków nadal starał się racjonalizować swój pokręcony światopogląd. Hughie cudownie wypalił po jego słowach: idiota. W tym przypadku akurat nie mam pretensji do scenarzystów. Myślę, że każdy chciał takiego losu dla niego. Poprzedni odcinek zakończył się śmiercią Francuzika. 






Na początku odcinka mamy typowo "The Boysową" sekwencję jak Hughie czyta testament zmarłego. Było to zabawne nawet. Okazało się, że Kimiko najprawdopodobniej nie ma mocy podobnej do "Soldier Boya". Poddana zostaje jednak testowi przez Sage. Ta miała w swoim stylu ją wkurzyć. Udało się i tym samym szczęśliwa Sage straciła moc, która ewidentnie była dla niej balastrem. Nawet wygłosiła taki zabawny tekst: "jestem teraz tak durna jak Wy". W tym momencie stało się jasne, że cała armia ruszy na Homelandera. Wcześniej mamy sekwencję rozmowy Marie ze Starlight. Ta druga strzela jej taką typową motywacyjną gadkę ale jednocześnie nie potrzebuję jej pomocy w finałowym starciu. Nie wiem po co Marie pojawiła się w tym sezonie. Warto wspomnieć jeszcze o Ashley i zdradzie, której się dopuściła. W końcu pani prezydent postanawia posłuchać się swojej drugiej strony. Lubiłem te ich interakcję. 





Nie muszę chyba pisać co się wydarzyło w napadzie na Homelandera. Dostaliśmy tam to czego chcieliśmy i pragnęliśmy od dawna. Uroczo było patrzeć na bezsilnego Homelandera ale czy to powoduję, że finał i sezon się wybronił? Zdecydowanie nie. Moim zdaniem problem tego sezonu jest podobny jak w przypadku trzeciego "Euforii". Ludzie spodziewali się scenariuszowych grzmotów a dostali to co ja lubię czyli ozdobniki. W dużej mierze to za co pokochaliśmy "The Boys". Obrzydliwość i satyrę na wszystko wokół. Zgadzam się z zarzutami, że za dużo było od dwóch sezonów przytyków wobec Trumpa. To nie pomagało. Co za dużo to niezdrowo. Będę tęsknił za "The Boys" ale ten serial zasłużył na lepszy finał!!!!


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty