Sprawiedliwość owiec (The Sheep Detectives)
Kolejna adaptacja jakiegoś dzieła literackiego na ekranach kin. Tym razem chodzi o filozoficzną powieść kryminalna autorstwa Leonie Swann z roku 2005. Nie wiedziałem przed seansem na co idę. Jedynie zapadła mi w pamięć informacja, że gra tu sam Hugh Jackson. Ponadto w obsadzie mamy też rewelacyjną Emmę Thompson. Występuję tu również znana z "The Last of Us" Bella Ramsey. Nie pamiętam jej z filmu ale na filmwebie uwzględniona jest w obsadzie. Mamy też znanego z jednego z moich ulubionych filmów ostatnich lat czyli "Niebezpiecznego kochanka" Nicholasa Brauna.
Dla tych, którzy są fanami Hugha Jackmana mam złą informację. On pojawia się na początku a potem znika już na dobre (pojawia się jedynie we flashbackach). Gość jest farmerem. Zajmuję się owcami i mieszka w przyczepie nieopodal miasteczka. Wszyscy się znają także farmer wie z kim się zadawać a z kim nie. Spoilerem raczej nie będzie fakt, że mężczyzna stanie się obiektem śledztwa policyjnego. Owce znajdują jego zwłoki przed przyczepą. To właśnie one decyduję się zdemaskować mordercę. George (Hugh Jackman) czyta im powieści kryminalne także mieli skąd czerpać wiedzę. Na początku za sprawą listu pisanego do jego córki dowiadujemy się, że są dwie wyjątkowe owce i to właśnie one decydują się prowadzić własne śledztwo. Miejscowy policjant Tim (Nicholas Braun) nie ma doświadczenia tak, więc początkowo nie wyraża chęci rozwiązania zagadki.
Sytuacja zaczyna się zmieniać w momencie odczytania przez prawniczkę (Emma Thompson) testamentu. On ujawnia prawdopodobny motyw zbrodni. Muszę przyznać, że ogląda się to niezwykle przyjemnie. Oczywiście bywają tu momenty absurdalne ale liczy się przede wszystkim śledztwo. Wątki poboczne mamy ale one nie odgrywają większej roli. Muszę oddać scenarzystom (albo pisarce), że udało im się umiejętnie zbudować intrygę by na końcu zaimponować widzowi personaliami mordercy. Producenci chyba chcieli zrobić z tego film familijny, bo dostaliśmy w kinach wersję z dubbingiem. Nie lubię tego ale i tak aktorsko na pochwały zasługuję tu każdy. Może z wyjątkiem Hugh Jackamana, który był taki sam jak zawsze. Podejrzewam, że film furory w kinach nie zrobi a szkoda, bo to świetna rozrywka. Oby miał drugie życie w streamingu. Jestem na TAK.
Ocena: 7,5/10
.webp)


.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz