Euforia sezon 3 odc. 6 (HBO MAX)







   Uwielbiam wątek Sydney Sweeney. Niby w nim niewiele się dzieję. Non stop świeci cyckami i wszystkim co ma do pokazania, ale dostrzegam w tej roli satyrę oraz zaangażowanie artystyczne aktorki. Ciężko jest zajrzeć do jej głowy, bo niewiele w niej jest. W każdym razie tak nam jest tu sugerowane. Po tym głośnym ostatnim odcinku tym razem nieco odpoczywamy od jej nagości. Dziewczyna dostaję swoje kwestię do wygłoszenia na planie serialu.  Tam pokazuję niespotykany talent. Cassie albo zapomniała tekstu albo po prostu zlekceważyła go i wygłosiła żale, które jej siedziały w głowie. Zachwyciło to wszystkich na planie zdjęciowym. 





Dostała w nagrodę lepszą propozycję ale by ją otrzymać musiała na dobre zakończyć swoją działalność na Only Fans. Dla zwykłego człowieka nie byłoby dylematu a ona ma naprawdę problem z podjęciem decyzji. Próbuję się poradzić swojego faceta ale on totalnie upadł po tych wszystkich napadach na jego osobę. Jestem bardzo rozczarowany tym jak napisana została ta postać. Zupełnie nic z nim się nie dzieję. 






Wszystko kręci się wokół innych gwiazd czyli Sydney Sweeney i Zenday'i. Ta druga uniknęła śmierci ale ten odcinek dał jej mocno popalić. Niestety nic ciekawego się tu nie wydarzyło. Jej była partnerka dała jej kosza a ona zadzwoniła to matki i zaczęła wygłaszać przepraszające treści. Na początku odcinka obserwujemy losy jakiegoś czarnego dzieciaka. Początkowo myślałem, że to była przeszłość tego szefa Rue a okazało się, że jego gościa od brudnej roboty, gdy wygłaszał monolog. Nie wiem jaki mają pomysł na te dwa odcinki ale ten epizod mnie zaniepokoił. Zdecydowanie najsłabszy i najmniej treściwy.




Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty