The Madison odc. 6 (Skyshowtime)
Bardzo dobrym pomysłem fabularnym było opuszczenie przez bohaterki Montany. Powrót do wielkiego miasta pokazał nam inną perspektywę radzenia sobie z traumą. Odcinek szósty ma kilka świetnych momentów. Narodziła się cudowna chemia między Stacy (Michelle Pfeiffer) a jej terapeutą. Ona non stop go obraża ale jednocześnie jest to forma wyrażenia swoich emocji. On jest luzakiem tak, więc nie bierze tego do siebie. Znakomicie są napisane te sekwencję. Paige (młodsza córka Stacy) dopuszcza się przemocy wobec "koleżanki z pracy". Podsłuchała mocno lewicujący (ślad węglowy) tekst kobiety i zareagowała przemocą. Dzięki temu wątek Abigail i jej Montanowego chłopaka nabiera nowego życia. Kobieta dzwoni do niego by pomógł jakoś załagodzić sytuację.
Ponadto szykowana jest miastowa stypa na rzecz zmarłego męża Stacy. Ona ma ogromny problem z tym by tam pójść mimo, że cała "impreza" wydarzy się w jej domu. Za sprawą rozmowy z terapeutą podejmuję kontrowersyjną ale zrozumiałą dla nas widzów decyzję. W tym odcinku bardzo wybrzmiewa smutek i strach Stacy. Przerażająca musi być wizja tak diametralnej życiowej zmiany. Wszystkie plany na przyszłość poszły się.... Zdaję sobie sprawę, że dla wielu męczące może być obserwowanie tej walki mentalnej jaką toczą bohaterowie ale ja tak bardzo na swój sposób polubiłem te postacie, że obserwowanie ich sprawia mi frajdę.
Michelle Pfeiffer gra tu rolę życia. Moim zdaniem brak nominacji dla niej do serialowych nagród Emmy byłby zbrodnią dla ludzkości. Konkurencja zapewne będzie wielka ale ona przechodzi tu samą siebie. Natomiast jej interakcję z terapeutą to najlepsze co widziałem na małym ekranie od czasu "Strefy gangsterów" i rewelacyjnych scen Pierce'a Brosnana i Helen Mirren. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu ( dla mnie też) problemem może być tak szybkie uśmiercenie postaci Kurta Russella ale widać, że tutaj było to znakomicie przemyślane i bez tego zabiegu ten serial nie byłby tak dobry jak jest. Będę za nim tęsknił jak się skończy.
Ocena: 7/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz