The Madison odc. 5 (Skyshowtime)
Natomiast postać Michelle Pfeiffer musi pochować męża i jednocześnie odnaleźć sens życia. Jednym ze sposobów jest wizyta u psychoterapeuty. Współczułem temu terapeucie. Oczywiście my jako widzowie rozumiemy ból głównej bohaterki ale często trudno z nią sympatyzować. Ta rodzina bez postaci Kurta Russella jest trudna do polubienia. Najbardziej sensowny i najmniej zepsuty wydaję się mąż jednej z córek zmarłego. Z nim dostajemy najlepsze komediowe sekwencję.
"The Madison" nie jest serialem pod gusta widzów korzystających z platform streamingowych. Tutaj wszystko jest powolne, dyskretne, skromne. Potrzeba ogromnej empatii by zrozumieć co czują bohaterowie, choć moim zdaniem ten serial nie jest o walce z traumą po utracie bliskiej osoby. Bardziej o tym byśmy cieszyli się drobnymi rzeczami i celebrowali pozytywne wydarzenia w naszym życiu. Byśmy za dziesięć czy dwadzieścia lat nie obudzili się na mentalnym dnie. Nie wiem czy ten serial pójdzie w stronę refleksji głównych bohaterek ale jestem na pewno ciekaw co się dalej wydarzy.
Ocena: 7/10

.jpg)

.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz