The Madison odc. 4 (Skyshowtime)
Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, lubię jakość humoru jaki tu dostajemy. Te mieszczuchy muszące sobie poradzić w spartańskich warunkach to powód do beki. Zwłaszcza najmłodsze pokolenie kręci nosem. W odcinku czwartym jednak zaczynają dostrzegać uroki mieszkania w tej zaściankowej społeczności. Każdy z mieszkańców jest dla nich miły i otwarty. Te młode pokolenie najlepiej prezentuję się w konwencji komediowej, natomiast Michelle Pfeiffer gra tu w zupełnie innej lidze. Kradnie dla siebie ten serial. Nawet Kurt Russell w tych swoich wstawkach pozostaję w tyle. On tu ma głównie sceny ze swoim bratem jak sobie łowią ryby albo spacerują. Ewentualnie retrospekcje z rozmów w apartamencie z żoną.
W najnowszym odcinku członkowie rodziny dostają ostatnie nagranie z samolotu z udziałem postaci Kurta Russella i jego brata. Reakcja każdego była inna. Najspokojniejsza i najbardziej opanowana była wdowa. Emocję buzują na ekranie i Ci bohaterowie nie pozostają nam obojętni. Może jedynie ci najmłodsi zostają pominięci, choć wnuczka postaci Michelle Pfeiffer dostaję w czwartym odcinku w końcu swoje pięć minut. Ja tak po ludzku nadal lubię ten serial.
Ocena: 7/10

.jpg)

.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz