Rooster odc. 5-8 (HBO MAX)
Steve Carrell to jedna z tych postaci, którą albo się kocha albo nienawidzi. Ma niezwykły talent komediowy. Ma specyficzne poczucie humoru. Osobiście nie jestem wielkim fanem żartów z "The Office", gdzie występował ale w "Roosterze" naprawdę daję radę. To taki humor bezkompromisowy nie bojący się walczyć z poprawnością polityczną. Nasz bohater ma zapędy seksistowskie tak, więc ma ogromne problemy z kobietami.
Początkowo polubiłem ten serial za te mocne żarty. Niestety im dalej w las tym fabuła niby posuwa się do przodu ale im więcej postaci się pojawiło tym oglądało się to mniej ekscytująco. Greg (Steve Carrell) jest kontrowersyjnym wykładowcą i byłym pisarzem. Takim a la Hank Moody z "Californication" tylko mniejszym kobieciarzem. Cały czas przeżywa rozstania z żoną. Ma totalnie zagubioną córkę, która też pracuję na uczelni. Ona ma skomplikowaną relację z Jamiem z "Teda Lasso". Dużo humoru jest w ich relacji, bo oboje komediowo ogarniają. W zasadzie każdy z obsady znakomicie w tym aspekcie wypada.
Jak wspomniałem troszeczkę jestem rozczarowany fabułą i kierunkiem w jakim zaczęła zmierzać. Nie jestem fanem relacji Grega ze swoim studentami poza zajęciami. Dodatkowo mężczyzna angażuję się w romans z matką jednego z nich. Mam wielki problem z tym serialem. Naprawdę lubię ten humor ale zacząłem się w pewnym momencie nudzić. Do końca sezonu pozostały dwa odcinki i moim zdaniem ten serial zasługuję na drugi sezon, bo mimo kilku wad ogromny potencjał drzemię w tych bohaterach.
Ocena: 6/10

.jpg)
.webp)
.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz