Niezwyciężony (Invicible) sezon 3 (Prime Video)
Nie umiem kochać tego serialu. Problem jest chyba w oczekiwaniach. Nie jestem w stanie się wgryźć i zaangażować. Wprowadzane są ciekawe wątki ale one swój początek i zakończenie mają w 5 minut, nie ma eskalacji. Jedyny ciekawy, który nie został rozwiązany to relacja Mike'a i jego ojca. Tam ciągle kryję się wielki potencjał. Nie jestem fanem pomysłu by ograniczyć udział Omni Mana i by zrobić z niego takiego żenującego samca alfa. Bardzo ciekawy wydał mi się wątek tego niebieskiego syna Omni Mana. Wychowuję go na ziemi jego żona i syn. Wydaję się, że nie mógł lepiej trafić.
Ta kobieta naprawdę sporo wycierpiała, ale w sezonie trzecim w końcu pozwolili jej na trochę szczęścia. Bez toksyczności i zagrożenia. Ile można przebywać w towarzystwie superbohaterów? Nie jestem fanem wątku tych supków drugoligowych. Oni są błaznami. Bardzo blisko im do tych antysupków z "The Boys". Rzucają najbardziej dosadne i seksistowskie teksty. Tylko nadal pozostają dla mnie nieinteresujący. Rozczarowujący jest dla mnie wątek Cecila Standmana. Gość od samego początku był kliszowym bojownikiem, który ma jakąś mroczną stronę. Nawet jeden odcinek został mu w trzecim sezonie poświęcony. On nigdy nie budził zaufania Marka i jego matki ale mimo tego jakoś ich wspierał.
Na tym etapie to już trudno stwierdzić jakie są jego motywację. Wolałbym też by Omni Man ostatecznie okazał się kimś na kształt Homelandera z "The Boys" a nie starego supka, który na moment zabłądził. Czwarty sezon póki co zbiera świetne recenzję. Myślę jednak, że jeśli nie pokochałem serialu po trzech to raczej skończy się na złamanym sercu.
Ocena: 6/10


.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz