Kobiety niedoskonałe (Imperfect Women) odc. 7 (Apple TV+)
Odcinek siódmy podał nam kolejnego kandydata na mordercę. W sumie w ostatnim wpisie wydałem wyrok na Mary (Elisabeth Moss). Okazuję się, że równie mocnym podejrzanym jest jej niewierny mąż. Na końcu odcinka sprawa wydaję się być przesądzona. Wszystko zmienia ostatnia sekwencja, która za pośrednictwem serwisu informacyjnego przekazuję nam dane głównego podejrzanego oparte na tajemniczym nagraniu i to nie jest mąż Mary...
Bardzo naiwnie założyłem, że zazdrosna żona może się mścić. Zapomniałem, że za serial odpowiada kobieta, także duch feministyczny nie pozwoliłby z płci pięknej zrobić mordercę w imię niewiernego samca. Wkurzająca w tym odcinku jest ta Eleanor. Zagrana jest fatalnie, niewiele dobrego można też powiedzieć o postaci Joela Kinnamana. Zwłaszcza wcielająca się w rolę tej pierwszej Kerry Washington gra zbyt emocjonalnie. Wygląda na jakąś desperatkę. Zazwyczaj, gdy mamy bohaterkę walczącą ze złem to jej wariactwo wydaję nam się uzasadnione a tutaj ona naprawdę powinna się iść leczyć psychiatrycznie.
Wychodzi w tym odcinku też jeden z największych problemów tych siedmiu epizodów. Te postacie są fatalnie napisane. Żadnej z nich nie da się kibicować. Ponadto co niektórzy jak Robert (Joel Kinnaman) znikają bez śladu na trzy odcinki. To samo ta Eleaonor. Jak my mamy kogoś tu wspierać? Niezależnie od tego kto okaże się mordercą to nie mam poczucia by ta Nancy zasługiwała na moje współczucie i by mi jakaś łezka pociekła za nią. Sama intryga nawet nie jest zła ale niepotrzebnie to trwa osiem odcinków. Lepiej by to wybrzmiało, gdyby było filmem pełnometrażowym a nie ciągnącym się tygodniami serialem. Przed finałem mam życzenie by wszyscy w tym serialu poginęli w cholerę.
Ocena: 6/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz