Girl From Nowhere: The Reset odc. 6 (Netflix)





   Te pierwsze trzy odcinki, które mnie tak porwały niestety okazały się problemem. Wszystkie dobre pomysły się wyczerpały. Odcinek piąty był fatalny a szósty finałowy odrobinę zbliżył się jakościowo tych otwierających. Główna bohaterka czyli Nanno jest takim a la katem. Jak ktoś zbłądził to ona wymierza karę. Ma jakieś niesamowite moce. W odcinku szóstym objawia się jej talent jasnowidzenia.




 Finałowy epizod skupia się na szkolnych wyborach. Przewodzi w nich gość, który ma dalekosiężne ambicję polityczne ale gdy do gry wkracza Nanno to dopuszcza się wobec niej niemoralnych zagrywek. Ona rzecz jasna demaskuję jego nieczyste metody. Główna bohaterka początkowo daję mu szanse na refleksję i w porę powstrzymanie swoich dyktatorskich zapędów, ale on jest konsekwentnie zagubiony w swoim szaleństwie. Jak wspomniałem na początku ten odcinek był naprawdę w porządku. Troszkę żałuję, że to był finał. 




Nie wiem jak wyglądają plany Netflixa w tym temacie ale mam wrażenie, że tutaj zasługujemy na kilka odpowiedzi dotyczących mocy głównej bohaterki. Chciałbym wiedzieć z jakiej choinki ona się w zasadzie urwała? Jak oceniam te sześć odcinków? Kilka ciekawych tematów zostało poruszonych. Takie problemiki młodych ludzi i przestroga przed różnymi zagrożeniami. Uroczo mroczna główna bohaterka. Laska pasowałaby do "Kill Billa". Można się za kilka pomysłów złapać za głowę z wrażenia ale potencjał był na coś jeszcze lepszego. 





Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty