Balls Up (Prime Video)
Fatalne recenzję ma ten film. Odpowiada za niego gość, który dostał Oscara za "Greenbook". Peter Farrelly ma najbardziej absurdalną filmografię w historii kina. W latach 90-tych zrobił kilka komediowych hitów. Można przytoczyć choćby "Głupi i głupszy"(1994) czy "Sposób na blondynkę" (1998). Niedawno zrobił nawet znośną komedię z Johnem Ceną i Zackiem Efronem "Ricky Stanicky". Teraz nakręcił produkcję z mocno przereklamowanym Markiem Wahlbergiem.
Wciela się tu w rolę marketingowca, który wraz z kumplem wymyślili specjalne prezerwatywy na czas Mundialu. Ich pomysł został odrzucony ale wybierają się na mecz finałowy i tam dochodzi do skandalu z ich udziałem za sprawą, którego Brazylia (grając u siebie) przegrywa z Argentyną. Faceci są skreśleni. Wyjazd z kraju po czymś takim jest niemożliwy i obserwujemy ich ucieczkę przed fanatycznymi Brazylijczykami. W końcu dla nich piłka nożna jest jak religia. Najlepszy fragment filmu był, gdy bohaterowie zostają porwani przez miejscowego gangstera, który okazuję się im przyjazny. W tej roli Sasha Baron Cohen. Cudowna rola.
To naprawdę ogląda się całkiem przyjemnie. O ile jesteście w stanie przymknąć oko na szereg idiotycznych gagów i mocno obrzydliwych pomysłów fabularnych. Z jednej strony komedia a z drugiej film pokazuję jak istotną społecznie rzeczą jest piłka nożna. Świetna jest chemia na ekranie między Markiem Wahlbergiem a Paulem Walterem Hauserem. Zwłaszcza ten drugi komediowo wymiata. Nie jestem fanem aktorskiego warsztatu tego pierwszego. Myślę, że to jest idealna propozycja na streaming i lekki popołudniowy seans. Zrozumiem jednak tych, którzy uznają ten film za durny.
Ocena: 6/10


.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz