Awantura 2 (Beef 2) Netflix
"Awantura" była wielkim hitem Netflixa. Co zatem nasza ukochana platforma streamingowa zrobiła? Zamówiła drugi sezon. Ponownie skupiamy się na grupce ludzi wywodzących się z zupełnie innych światów. Na bogatych i biednych. Choć myślę. że niezależnie od stanu portfela każdy chciałby tak wyglądać jak Cailee Spaeny czy Charles Melton. Oni właśnie są tu młodymi żyjącymi beztrosko. Mężczyzna jest kimś na kształt trenera osobistego, a dziewczyna do tej pory trudniła się w obsłudze klienta. Pewnego wieczora są świadkami awantury między postaciami Oscara Isaaca i Carey Muligan. Młoda para nagrywa ich sprzeczkę i od tego momentu zaczynają ich szantażować.
Serial stara się za wszelką cenę nie być posądzonym o kliszowość, bo nie ma tu oklepanego pojedynku zakończonego zwycięstwem najsilniejszego. Oba związki przeżywają kryzys. Na pierwszym rzut oka wydaję się, że w relacji młodszych bohaterów jest więcej żaru i ognia, ale zwłaszcza ze strony mężczyzny widać dystansowanie i niepokojące zachowania. Sugerowane nam jest na początku, że facet ma romans z jedną z klientek. My nie wiemy czy wydarzyło się coś więcej od niewinnego flirtu. Dziewczyna natomiast za sprawą wspomnianego szantażu dostaje lepszą pracę ale postać Carey Mulligan robi dużo by zohydzić jej nową posadę. Ta kobieta to prawdziwe zło wcielona. Zepsuta przez pieniądze nieprawdopodobnie. Twórcy na szczęście wbijają szpilkę w obie pary także nie ma tu nikogo faworyzowanego.
Początek zwiastował coś ciekawego, aktorzy cisnęli mocno, humoru sporo, ale nie wiem czy to nie zostało wszystko nadmiernie rozciągnięte czasowo. Musiało to trwać osiem odcinków? Mam też wrażenie, że scenarzyści mieli większe hamulce niż przy jedynce. Tamto było oryginalne i świeże a tutaj dostajemy coś mało odświeżającego. Jakby to był skok na kasę. Ktoś może powiedzieć, że przecież w "Białym Lotosie" udało się zrobić kilka sezonów o tym samym i w podobnej konwencji. Niby tak ale przynajmniej dla mnie oglądanie czwarty razy tego samego jest męczące. Aktorsko super. Carey Mulligan kradnie ten serial dla siebie a walczy nie z byle kim, bo z niezwykle charyzmatycznym Oscarem Isaac'em. Myślę, ze rozrywkowo całościowo to działa ale brakuję czegoś ekstra, bym zapamiętał na długo te osiem odcinków.
Ocena: 6/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz