Sirat (Canal+Online)

 




   Francusko-hiszpański kandydat Oscarowy. Co ciekawe jednym z producentów jest sam Pedro Almodovar. Film był nominowany w dwóch kategoriach: Najlepszy film międzynarodowy i Najlepszy dźwięk. Zwłaszcza ta druga nominacja wydaję mi się zasłużona. Tutaj muzyki wali przez pół seansu. Można sobie potupać nóżką. Skupiamy się na mężczyźnie, który wraz z synem poszukuję zaginionej córki na pustyni. W każdym razie on tak twierdzi. Możemy mieć wątpliwości , bo jest scena jak syn opowiada, że dziewczyna wcale nie została porwana, tylko po prostu wyjechała gdzieś. 





Nasi bohaterowie natrafiają na grupę klimatycznie bliską hipisom. Ludzie z zupełnie innej bajki niż oni. Jedynym co robią to piją, ćpają i dziwnie  się ubierają. Wywiązuję się między nimi bardzo dobra chemia. Zwłaszcza syn znajduję z nimi wspólny język. Lubię ten film za odwagę i nie pójście na łatwiznę. Po godzinie otrzymujemy twist, który robi wrażenie i odwraca fabułę na zupełnie inne tory. Nagle staję się walką o przetrwanie na pustyni. Ścieżka dźwiękowa robi tu robotę. Podobają mi się też zdjęcia i operatorka. Dużo ciekawych i długich ujęć. 





Słyszałem, że wiele osób odbiło się od tego filmu. Nie ma tu zawrotnego tempa, choć klimatycznie bliski jest "Mad Maxa", tylko mniej widowiskowy. Przypomniał mi się też "Climax"(2018) Gaspara Noe. Tam też muzyka i taniec budowały klimat filmu. Czy rozumiem zachwyty? Myślę, że największą siłą tego projektu jest jego autorskość i brak potrzeby zaimponowania widzowi. W kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy konkurencja była silna. Na samą nominację film zasłużył ale czy na nagrodę? Myślę, że dobrze się stało, choć nie lubię "Wartości sentymentalnej"...






Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty