Rooster odc.1 (HBO MAX)
Jestem lekko zaniepokojony kierunkiem w jaki zmierza HBO. Staję się powoli Netflixem. Chodzi o ilość nowości. To z perspektywy odbiorcy dobra wiadomość ale z drugiej strony jak dostaniemy sto przeciętnych projektów to gdzieś w oczach widza znikną takie perełki jak serial, o którym dziś napiszę. Steve Carrell ma niesamowity talent komediowy. Wybranie go do tej roli może i było pójściem na łatwiznę ale artystycznie ta decyzją się broni. On gra tu wyluzowanego wykładowcę, który ma sporo trupów w szafie. Dodatkowo ma córkę, której zachowania bywają mocno odklejone. Choćby podglądanie swojego eks chłopaka z wysokości drzewa. Nie mówiąc już o akcie agresji, którego dopuściła się po usłyszeniu niewygodnej prawdy.
Greg (Steve Carrell) jest postacią bardzo sexy patrząc na dominującą kulturę WOKE. On w trakcie wykładu albo raczej wywiadu zostaję posądzony o nienawiść względem kobiet. Riposta mężczyzny jest daleka od poprawności politycznej. Obraca wszystko w żarty. Właśnie błyskotliwe i zabawne dialogi są najlepszym elementem tego pierwszego odcinka. Każda scena pachnie oryginalnością i autentycznie bawi. Nie może to dziwić, bo twórcom jest jeden z autorów sukcesu "Teda Lasso" czyli Bill Lawrence. Oczywiście można mieć zastrzeżenia do finałowego sezonu ale nadal jest to projekt, o którym zawsze będę pamiętał. Ciekaw jestem w jakim kierunku podąży serial ale z utęsknieniem wyczekuję kolejnych epizodów.
Ocena: 7/10


.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz