Rooster odc. 2-4 (HBO MAX)






  Steve Carrell komediowo jest prawdziwym szefem. Gra tu lekko niepoważnego pisarza, który jest na zakręcie życiowym. Brzmi poważnie ale to komedia a nie dramat o samotności, choć główny bohater za sprawą błyskotliwych i kontrowersyjnych ripost ukrywa swój wewnętrzny smutek. W odcinku czwartym wyjawia, że cztery lata po tym jak żona go zostawiła on nadal nie potrafi wstać z kolan. Nie pomaga w tym córka, która jest rozchwiana emocjonalnie i non stop się kłóci ze swoim eks, który będzie miał dziecko z inną kobietą. Choć wygląda, że tak naprawdę kocha córkę głównego bohatera. 







Mam taką teorię, że największym plusem ale i wadą tego serialu jest osoba Steve'a Carrella. On tak dominuję komediowo, że cała reszta nie jest w stanie go przyćmić albo mu dorównać. Oni grają poprawnie ale brakuję czegoś ekstra. Myślę, że fani "The Office" odnajdą się w tej konwencji doskonale. Dowcip opiera się, że na żartach sytuacyjnych. Ja uwielbiam taki humor.





Pytanie tylko, w jakim stronę ten serial chcę zmierzać? Może powinni sobie odpuścić poważne przesłanie i skupić na żartach. Nie rozwijać postaci ale konfrontować je z sytuacjami dyskomfortowymi. Ktoś może powiedzieć, że Steve Carrell znowu gra te samą postać. Z całą pewnością tak jest ale jak jesteś już doświadczonym aktorem i jesteś w czymś dobry, to czemu miałbyś z tego zrezygnować? Bardzo żałuję, że serial nie został wrzucony w całości. Chciałbym już wchłonąć kolejne epizody.


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty