Młody Sherlock (Young Sherlock) Prime Video
Guy Ritchie ma ostatnio słabszy okres. Co prawda trafiła mu się ta rewelacyjna "Strefa Gangsterów" jednak po drodze była nieszczęsna "Fontanna młodości" dla Apple TV czy przeciętne "Ministerstwo Niebezpiecznych Drani" (2024). Teraz postanowił powrócić do postaci Sherlocka Holmesa. Tym razem skupił się na korzeniach kultowego śledczego. Jaki jest serialowy Sherlock? To nieokrzesany i zakręcony chłopak, który na co dzień zajmuję się drobnymi kradzieżami. Niestety jest w tym nieudolny. Na dobrą drogę sprowadza go nowo poznany mężczyzna.
Serial mocno skupia się na skomplikowanej sytuacji rodzinnej Sherlocka. Matka zachorowała po tragicznej śmierci córki. Ojciec jeździ po świecie i robi różne szemrane interesy. Na zupełnie innym biegunie jest brat Sherlocka czyli Mycroft. Gość prowadzi spokojne i stabilne życie. Ma stałą pracę i jest nudziarzem. Kilkukrotnie pada ofiarą licznych obelg na ten temat. Główny bohater ma za to wsparcie w postaci barwnego i wyrazistego Jamesa Moriarty'ego. W tej roli świetny Donal Finn. Nie poruszyłem jeszcze wyboru castingowego, który mnie najbardziej zaskoczył. W roli głównej mamy gościa znanego z tej niefortunnej serii "After". Mowa mianowicie o chłopaku, który nazywa się Hero Fiennes Tifffin.
To kolejny przypadek aktora, który zaczyna wielką karierą od udziału w kasowej i kontrowersyjnej produkcji ale takiej, która nie pozwala aktorsko się określić. Była Dakota Johnson, Robert Pattinson czy Kristen Stewart. Z tej trójki największą karierę zrobił chyba ten drugi. Gwiazdor "After" wypada w serialu naprawdę solidnie. Tworzy świetny duet z Moriartym. Doceniam twórców, że podjęli takie ryzyko a nie poszli na łatwiznę wybierając jakiegoś młodego będącego na topie aktora. Warto wspomnieć, że w obsadzie mamy samego Colina Firtha. Aktorsko serial trzyma wysoki poziom.
W końcu oglądając projekt Guya Ritchiego widzę, że on stoi za kamerą. Specyficzny humor, zabawa montażem, błyskotliwe dialogi, liczne twisty. Serial ma zabójcze tempo ale całościowo to działa i ogląda się świetnie. Nie byłbym sobą, gdybym nie miał kilku uwag. Po pierwsze uważam, że serial jest za długi. Ponadto nie jestem fanem zakończenia. Zabrakło mi tam twistu, który by wyrwał z butów. Tak naprawdę w połowie odcinku ósmego dałoby się z tego co dostaliśmy na talerzu coś jeszcze upichcić. Sporo furtek było otwartych. Nie wiem czy w planach jest drugi sezon ale nie wyobrażam sobie tego projektu bez Guy'a Ritchiego. Serial pachnie jego talentem artystycznym. Myślę, że "Młody Sherlock" okaże się wielkim hitem na małym ekranie.
Ocena: 7/10




.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz