Hopnięci (Hoppers)
Disney popełnił na przestrzeni ostatnich lat sporo wątpliwych decyzji biznesowych. Wydawało im się, że będą monopolistą na rynku animacji filmowych po wchłonięciu Pixara. Pytanie tylko czy rywalizacja nie pozwała im stawać się jeszcze większymi. W końcu showrunnerzy wywodzący się ze stajni Pixara nie bali się w swoich animacjach poruszać tematu śmierci i przemijania. Dostajemy to choćby w świetnym "Coco"(2017) czy w niewiele gorszym "Co w duszy gra" (2020). To był wielki przełom, bo do tej pory w kinematografii dziecięcej było to tematem tabu. Co się wydarzyło potem? Disney postawił na animację musicalowe. "Moje magiczne Encanto" (2021) było najlepszym projektem w tej stylistyce, który otrzymaliśmy. W między czasie był ten nieszczęsny "Mufasa" czy "Śnieżka". Te śpiewane animacje były koszmarem. Co zatem zrobiła wytwórnia? Postawiła na sequele wielkich hitów sprzed lat. Przed chwilą był "Zwierzogród", a nieco wcześniej "W głowie się nie mieści". Z całą pewnością te filmy odniosły kasowy sukces ale czy ktokolwiek będzie je za pięć lat wspominał jako niesamowite kinowe przeżycie? Bardzo wątpię.
Teraz cichaczem do kin wkroczyli "Hopnięci". O czym jest ta tajemnicza animacja? Opowiada losy młodej lewicowej aktywistki, która walczy o prawa zwierząt w swojej mieścinie. Niedawno zmarła jej babcia, która zaraziła Mabel miłością do natury. Dziewczyna jest niezrozumianą samotniczką walczącą z miejscowym burmistrzem. Mężczyzna pragnie na terenach jej bliskich zbudować autostradę. Mabel znajduję wsparcie w osobie swojej wykładowczyni z uniwersytetu. Pani profesor prowadzi tajemniczy program pomagający zrozumieć świat zwierząt. Za jej sprawą główna bohaterka zamienia się w bobra. To pozwala jej podjąć się misji uratowania terenów zielonych w swoim mieście.
Jaki morał płynie z tej historii? Co najmłodsi mogą z niej wyciągnąć? Wydaje mi się, że założeniem twórców było przekonanie najmłodszych do walki o swoje marzenia. Ponadto zarażenie ich empatią w stosunku do zwierząt i innych istot. Chodziło zapewne też o dobrą rozrywkę kinową. Na pewno dorośli nie znajdą tu wiele dla siebie. To kolejna animacja Disneya będąca ukłonem jedynie w stronę najmłodszego odbiorcy. Nie jestem fanem kierunku, w którym zmierza wytwórnia w swoich produkcjach. Chyba nadszedł moment by europejscy twórcy wyznaczyli jakieś nowe trendy. "Hopnięci" są animacją przyzwoitą ale nie spodziewajcie się cudów.
Ocena: 6/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz