Czy mnie słychać? (Is This Thing On?)
Bradley Cooper chyba już na dobre dał sobie spokój z aktorstwem. Teraz zrobił swój trzeci film. Lubiłem (jak chyba każdy?) "Narodziny gwiazdy"(2018) z Lady Gagą. Nie jestem fanem "Maestro" (2023) choć doceniam warstwę wizualną i pewną budującą tendencję. Cooper nie robi ciągle tego samego filmu. Teraz powrócił z projektem na swój sposób przełomowym. Nie zagrał głównej roli. Co prawda znajduję się w filmie ale jest kimś na trzecim planie. Nie wiem jednak czy to była dobra decyzja. Nie mam nic do Willa Arnetta ale nie stworzył postaci, której losy chciałbym śledzić.
Gra tu gościa, który chyba jest aktorem ( nie wiem, bo nie zostało to wprost powiedziane czym się zajmuję). Można powiedzieć, że jest na zakręcie życiowym. Rozstaję się z żoną i jedynym co mu sprawia frajdę jest stand-up. Od razu zaznaczę, że nie jest on gościem szczególnie przebojowym i zabawnym. Daleko mu do komedianta. Stawia na scenie na autentyczność. Opowiada historię ze swojego życia w formie żartu. Taki trochę czarny humor, który nieszczególnie bawi. Ani razu na filmie się nie zaśmiałem. Przez pierwszą godzinę okropnie się nudziłem, bo nie było ani jednej dobrze napisanej sceny. Dialogi jakby jacyś kosmici gadali albo ludzie pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Bardzo ciężko się do oglądało. Dopiero w momencie, gdy bohaterowie dochodzą do szczerej refleksji nad swoją przeszłością to mamy sekwencję, w których coś poczułem. Wbrew temu co by się mogło wydawać to Cooper nie przedstawia tu przygnębiającej i pesymistycznej wersji małżeństwa z dwudziestoletnim stażem.
W roli żony widzimy Laurę Dern. Kobieta jest byłą gwiazdą siatkarską. Na końcu dowiadujemy się, że ta jej kariera sportowa i życie po niej miało ogromny wpływ na ich małżeństwo. Upraszczając: starość i brak perspektyw na przyszłość nie jest sexy. Cooper bardzo chciał zrobić film artystyczny. Większość filmu jest na irytującym zbliżeniu. Takim, które mnie okropnie wkurzało w "Kopnęłabym Cię, gdybym mogła". Były też ujęcia zza pleców postaci. One raz czy dwa może i by się nadały ale mogliby pójść bardziej kreatywnie. Po tej nudnej godzinie w końcu zaczęły się jakieś przełomy ale ostatecznie nie lubię tego filmu. Myślę, że lepiej by ludzie nie wiedzieli o jego istnieniu.
Ocena: 5/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz