The Death of Bunny Munro (Skyshowtime)
Bardzo specyficzny jest to serial. Wydaję się być czymś na kształt "Californication". W każdym razie główny bohater prowadzi podobny tryb życia jak David Duchovny w tamtym. Bunny ma syna i żonę a na co dzień zajmuję się sprzedażą kosmetyków. To jednak służy mu głównie do znajdywania nowych kobiet do seksu. To jest jeden z najbardziej odpychających i złych bohaterów jakie widziałem ever.
Gość ma syna a traktuję go jak śmiecia. Egoista na całego. Przyjaciół traktuję podobnie. Ma żonę, która ewidentnie miała jakieś problemy psychiczne. Kończy się to jej samobójstwem a on musi podołać obowiązkom ojca. Rzecz jasna nie potrafi. W odcinku piątym dowiadujemy się w czym tkwi problem Bunny'ego. Po prostu ojciec był podobnym dupkiem. On więc postanowił pójść w ślady rodziciela. Zazwyczaj tak jest, że dla dzieci pierwszym autorytetem stają się właśnie rodzice. Dlatego tak wiele patologii dzieję się na naszych oczach albo w zaciszach domowych.
Bardzo chciałbym pochwalić chłopaka, który zagrał syna głównego bohatera. On naprawdę miał tu sporo do zagrania. Trauma po stracie matki i patologiczny ojciec. Ciężko coś takiego udźwignąć ale on mimo początkowych chęci nie ma potencjału na byciem kolejną kopią ojca. Nawet mają obaj taką sceny, gdy Bunny mu mówi: Po kim ty taki jesteś? To było oczywiste nawiązanie.
Napisałem już sporo zdań a zapomniałem napisać o najważniejszym. W roli głównej mamy znanego z uniwersum "Gry o tron" brytyjskiego aktora Matta Smitha. Chłop gra tu rolę życia. Oglądając go w innych projektach miałem wrażenie, że on nigdy nie rozwinął skrzydeł. Tutaj dostał pole do tego i wykorzystał owocnie swój czas. Prawdziwy kameleon. Początkowo musiał bardziej komediowo zagrać a na koniec ambitniej, bo serial w końcowej fazie stał się jednowymiarowo smutny i przygnębiający. Skupiał się na stracie najbliższej i ukochanej osoby. Warto na koniec wspomnieć, że serial oparty jest na powieści z 2009 roku, której autorem jest Nick Cave. Nie podobała mi się końcówka ale całościowo jest to serial wart polecenia.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz