The Beauty odc. 7 (Disney+)
Oglądając dzisiejszy odcinek utwierdziłem się w przekonaniu, że ten serial z premedytacją nie stawia na urozmaiconą fabułę tylko chcę być czarną komedią. Nie taką, która obsypuję nas sytuacyjnymi żartami lecz takimi kryjącymi się gdzieś głębiej. Ponadto ma absolutnie znakomitego Ashtona Kutchera. To jest jego rola życia, on bawi się nią na każdym kroku.
Powracają dwa najważniejsze duety. Poznajemy okoliczności przemiany naszego cudownego seryjnego mordercy. W zasadzie nie ma tu żadnego większego zaskoczenia. Nasze dwa duety spotykają się w końcu na ekranie. Rzecz jasna śledczy mają zostać zabici na zlecenia postaci Ashtona Kutchera. Każdy kto ma jakąś niebezpieczną wiedzę na temat jego wyjątkowego wynalazku musi zniknąć. Obserwujemy ponadto losy policjanta, który ma chorą córkę i ogromne problemy z żoną, której doskwiera upływający czas. Niestety mamy w tym odcinku jeden absurdalny zwrot akcji. Mianowicie policjantka po przemianie wyznaję miłość swojemu partnerowi. Spada to na niego i na nas jak grom z jasnego nieba. On jej nie odpowiada od razu. Dopiero na końcu, gdy zostają porwani decyduję się odwzajemnić swoje uczucia.
Dlaczego krytykuję ten pomysł? Nie dostrzegłem momentu kulminacyjnego, gdzie kobieta przewartościowuje swoje podejście do relacji damsko- męskiej, no chyba, że ta przemiana utwierdziła ją w przekonaniu, że wygląd nie jest najważniejszy i tym samym weszła na wyższy poziom dojrzałości emocjonalnej. Nie wiem czy powinienem podejrzewać ten serial o jakieś ambitniejsze przesłanie. Wydaję się to być zabawa konwencję i pewna pokręcona wariacja na temat ludzkich kompleksów. Nie kocham tego serialu ale go toleruję i będę pozytywnie wspominał.
Ocena: 7/10
.webp)
.jpg)

.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz