Skażenie (Cold Storage)

 





  Pamiętam jak mi mignął zwiastun tego filmidła przy okazji kilku seansów. Nie wyglądało to źle. Taka lekka rozrywka w stylu lat 90-tych. Dzisiaj jestem już mądrzejszy, a w zasadzie bardziej znudzony niż przed seansem. Początkowy zamysł wydawał się niezły. Jakiś tajemniczy wirus nawiedził ludzi na pustyni. W ramach misji ratunkowej wpada tam mikrobiolog i Liam Neeson wraz ze swoją "sympatyczną" koleżanką. On tu gra jakby wracał z planu filmowego "Nagiej broni" i jeszcze nie wyszedł z tamtej roli. Zresztą to jeden z największym problemów tego tworu. Każdy aktor gra w innym filmie.




 Steve ze Stranger Things robi z siebie błazna i non stop nawija bez sensu. On gra tu ochroniarza w magazynie. Zatrudniona zostaję nowa pracowniczka i oni razem walczą z tym tajemniczym wirusem. Potem dołącza do nich Liam Nesson. To miał być horror komediowy. Niestety zarówno sfera grozy nie działa jak i humor. No ten Liam czasem daję coś po czym można się uśmiechnąć ale to nie zasługa twórców tylko jego charyzmy. Bardzo niechlujnie jest to sklejony scenariusz. Nie czujemy emocjonalnego związku z bohaterami, ten wirus pozostaję gdzieś na trzecim planie. Nie jest nam wiele wytłumaczone.




 Każda z postaci to jeden wielki stereotyp. Podejrzewam, że może ściągnąć do kina wielkie rzesze odbiorców, bo mamy tego Steve'a ze Stranger Things no i uwielbianego Liama. Spodziewałem się po tym projekcie, że mnie zaskoczy i szczęka opadnie do ziemi a tu zero twistów. Po 10 minut można było przewidzieć fabułę. Fatalna jest partnerka naszego magazyniera. Chyba ją wzięli tylko dlatego, że ilość czarnoskórych musi się zgadzać. Kolejny film do zapomnienia. 





Ocena: 4/10

Komentarze

Popularne posty