Samotnik (Shelter)

 




  Jason Statham ponownie gra w tym samym filmie? Początkowo wydawało się, że może tym razem będzie to czymś więcej. Rozpoczynamy film montażowymi bardzo zgrabnymi urywkami ze szkockiej wyspy, gdzie ukrywa się brodaty główny bohater. Żyję w odosobnieniu w towarzystwie psa. Co ciekawe sporo było ujęć na oczy czworonoga. Uwielbiam go. Cudny był.




 Nagle dochodzi do wichury na morzu i Jason Statham ratuję dziewczynkę zapewniając opiekę. Wtedy pytanie brzmiało co scenarzyści tu wymyślą. Będzie to film o bliskości tej dziewczynki z samotnikiem czy może pojawią się jacyś groźni gangsterzy z dużymi giwerami a Jason Statham okaże się byłym komandosem. Nie będzie chyba spojlerem jak powiem, że kimś takim się okazuję. Trzeba przyznać, że sceny walki są nieźle zrealizowane. Nie jest to poziom Chada Stahelskiego i jego "Johna Wicka" ale oczy nie bolą oglądając je, choć scena pościgu samochodem była lekko przegięta. 




Początkowo myślałem, że może ta dziewczynka jest jego córką ale okazuję się jedynie bliska kumplowi z wojska. Nie ma między nimi jakichś długich rozmów ale nawet jakaś chemia jest tam dostrzegalna. Jak na taki rozrywkowy akcyjniak mamy niezłą obsadę. W roli czarnego charakteru mamy gościa znanego choćby z "To właśnie miłość" (2003) czyli Bill Nighy. Za kamerą stoi gość, który zrobił choćby niedawny sequel "Greenland" (nie polecam). Nie jest to wielki filmowiec. Sam film jest nawet niezłą rozrywką ale im dalej w las tym staję się bardziej przewidywalny. Jak ktoś uwielbia Jasona Statham to powinien iść do kina. 






Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty