Rycerz Siedmiu Królestw odc. 5 (HBO MAX)

 




  Odcinek czwarty był bezsprzecznie najlepszy z dotychczasowych. Ja osobiście nie podzielam aż takich zachwytów wielu fanów "Gry o Tron", którzy dają najwyższe oceny temu serialu. Jak dla mnie jest on momentami rozrywkowo wybitny ale fabularne jest pustawy. Po tych dobrych momentach trafił się odcinek przeciętny.




 Miała być wielka bitwa a dostaliśmy zupełnie niepotrzebną retrospekcję z młodości głównego bohatera jak się szlajał z dziewczyną od mieściny do mieściny. Niewiele było pojedynków na miecze, noże, pieści czy różne inne sprzęty. Dostaliśmy wszystko to czego mogliśmy się spodziewać. Ludzie zostali kupieni, więc teraz bezkrytycznie będą oceniać. Ten serial opiera swoją siłę na postaciach i takim humorze lekko w stylu "The Studio". Mocny i bezkompromisowy język, który bawi ale co potem? Bardzo podobny problem jak w przypadku drugiego sezonu "Fallouta". Humorystycznie to działa ale na poważnie mocno kuleję i nie angażuję. 




Zabrakło odwagi fabularnej by kogoś ważnego i niezastąpionego uśmiercić. To nie był najgorszy odcinek ale jednak po tym czwartym mocno rozczarowujący, bo chyba każdy spodziewał się utrzymania poziomu. Prawda jest też taka, że od samego początku scenarzyści nie mieli wiele do zaoferowania. Za tydzień otrzymamy finał sezonu. Liczy, że twórcy po raz kolejne zamkną mi mordę....



Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty