Rycerz siedmiu królestw odc. 3 (HBO MAX)

 




  Narzekałem ostatnio. Odcinek trzeci spowodował, że moje słowa z poprzedniego wpisu można wyrzucić do kosza. To najlepszy epizod dotychczas. Skupia się on głównie na łysym giermku. Na końcu okazuję się to co wszyscy przypuszczali czyli, że należy do jakiejś królewskiej rodziny. Mamy nawet taką mocną scenę (lekko kliszową), gdy wygłasza agresywny monolog by uratować swojego przyjaciela od śmierci.





 Ten odcinek najlepiej pokazuję czym jest ten serial. Przede wszystkim satyrą. Świetnie napisane dialogi. Te dwie główne postacie chcę się oglądać i słuchać. Dużo było narzekań, że odcinki są za krótkie ale moim zdaniem bez przesady. Można ten projekt porównać do świetnego "The Studio". Choć klimaty są zupełnie różne. Tam mamy drwinę ze środowiska filmowego a tu z konwencji "Gry o Tron". Aktorsko wszyscy dają radę. 




Co do wartości fabularnej to można się czepiać ale wydaję mi się, że ten projekt świadomie postawił na humor a nie rozbudowaną i ambitną treść. Jeżeli chodzi o to jak wygląda to można się zachwycać. Widać, że spory budżet został tam wrzucony. Domyślam się, że to do końca będzie czymś lekkim bez większych ambitniejszych wątków. Przyjemnie się śledzi te postacie i mam nadzieję, że pozostałe epizody będą tak dobre jak ten.


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty