Ponies odc. 3 (Skyshowtime)
Pierwsze dwa odcinki były obiecujące a trzeci był najlepszy z dotychczasowych. Nasze amatorki w branży szpiegowskiej rozwijają się i stawiane są przed nimi nowe wyzwania. Ponadto doświadczają kłamstw, półprawd ze strony swoich przełożonych. Emilia Clarke może się tu rozwinąć aktorsko i pokazać, że chwalona rola w "Grze o tron" to nie był jednorazowy błysk. Moim zdaniem tutaj wypada znacznie lepiej. W klimatach komediowo-szpiegowskich odnajduję się jak ryba w wodzie.
Jej postać dostaję zadania podstawienia pluskwy agentowi KGB, który ewidentnie na nią leci. Zresztą on tu uchodzi za kobieciarza mimo, że ma żonę. Co akurat jest prawdą, bo w poprzednim odcinki mieliśmy możliwość zapoznania się z ich "bliskością". Znakomita jest chemia między głównymi bohaterkami, mimo iż są jak ogień i woda. Bea (Emilia Clarke) jawi się jako ktoś z mentalnością konserwatywną natomiast Twila (Haley Hu Richardson) bardziej liberalna. Obie zaczynają rozumieć, że nie powinny wierzyć swoim przełożonym, bo jeden z nich został złapany na kłamstwie. Zrobił to by przekonać ją do wykonania zadania i zbudowania jej pewności siebie.
Klimat zimnowojenny został tu zbudowany fenomenalnie. Bardzo dobrze jest to napisane. Każdy aktor pasuję do swojej postaci i skleja się to póki co w logiczną całość. Pojawia się nawet wątek seryjnego mordercy kobiet. Bardzo przypomina mi ten serial uwielbianą przeze mnie "Obsesję Eve". Tam był podobny rodzaj czarnego humoru. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.
Ocena: 9/10





Komentarze
Prześlij komentarz