Doda (Prime Video)
Nastała ostatnio moda na seriale lub filmy dokumentalne opowiadające o życiu znanych ludzi. Mowa tu głównie o aktorach, muzykach czy sportowcach. Ostatni taki, który się udał całkowicie to ten o Davidzie Beckhamie, który powstał dla Netflixa. Na naszym rodzimym podwórku mieliśmy głównie o piłkarzach. Podobno już zaraz ma być o Edycie Górniak a dziś dostaliśmy o prawdziwym symbolu polskiego showbiznesu czyli Dorocie Rabczewskiej. Serial składa się z trzech odcinków i po obejrzeniu całości mogę stwierdzić, że to bardziej laurka niż cokolwiek głębszego i szczerego. Owszem Doda zawsze słynęła z ciętego języka i nie pamiętam by wspominała, że czegoś żałuję, ale tutaj zabrakło mi większej refleksji.
To taki projekt, który miał pozwolić widzom o jej istnieniu ale jednocześnie nikomu się nie narazić. Nawet jej były mąż Radosław Majdan nie dostał tu po głowie aż tak jak zapewne powinien. Co prawda opowiada, że on zdradzał ją z prostytutkami ale segment poświęcony jemu nie trwał tak długo jak na to zasługiwał. O Nergalu też było co nieco ale raczej bez jadu ani pretensji. Najbardziej mnie zaszokowało jak Doda poznała się z oboma. To nie było tak, że ona ich gdzieś spotkała, pogadali i znaleźli wspólną chemię. Po prostu patrząc, gdzieś w telewizji oni się jej spodobali i zdobyła za sprawą swojej menadżerki albo znajomego numer do tej osoby i się umówili. Kto by odmówił spotkania z Doda? Wątek poszukiwania prawdziwej miłości przez nią jest tu chyba najciekawszy. Ona mówi, że próbowała już każdego typu i z żadnym nie wyszło.
Myślę, że problem leży w jej dominującym charakterze. Potrzebuję kogoś kto będzie silną osobowością ale nie toksyczną w tej męskości. W serialu mamy setki kilku osób z jej otoczenia. Wypowiada się Tomasz Lubert (z zespołu Virgin), Justyna Steczkowska, Elżbieta Zapendowska, Janusz Józefowicz czy Maja Sablewska. Najbardziej mi się nie podobały filmiki z dzieciństwa. Wydaję mi się, ze one uderzają NIEŚWIADOMIE mocno w matkę Dody. Ona ma bardzo niepokojącą aurę. Myślę, że różne potknięcia w życiu jej córki mogły być z winy rodzicielki. Pierwsze półtora odcinków było bardzo spoko, ale im dalej tym już zaczynałem się nudzić. Fajnie było powspominać jej wielkie dramy. Choćby z Justyną Steczkowską czy Agnieszką Szulim. Jak ktoś wychowywał się na Dodzie to może być to dla niego przyjemna sentymentalna podróż ale jak już wspominałem. Doda to zjawisko socjologiczne. Zasługuję na lepszy portret.
Ocena: 4/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz