56 dni (56 Days) Prime Video
To jeden z tych seriali, które są zrobione pod popcornowego streamingowego widza. Klimatycznie dotyka takich rzeczy jak "365 dni" czy licznych adaptacji Harlana Cobena. Tutaj jednak nie ma końcowego twistu, który zmiecie nas z powierzchni ziemi. Oglądając relację głównych bohaterów czułem się jak na ostatnich "Wichrowych wzgórzach". Zobaczyłem w ich miłości tyle toksyczności, że w pewnym momencie kibicowałem by oboje się pozabijali niczym Romeo i Julia. Myślę, że właśnie na taką puentę ta historia zasługiwała.
Zaczyna się bardzo sztampowo. Dwoje młodych pięknych ludzi spotyka się (RZEKOMO) przypadkowo w sklepie. Początkowo więcej nieufności budzi chłopak. On pracuję dla bogaczy i ewidentnie ma jakąś mroczną przeszłość. Natomiast Ciara wygląda na typowego korposzczura. Nawet nosi modną torbę z napisem NASA. To oczywiście było obiektem do żartów. Serial ma dwie a nawet trzy warstwy czasowego. Pierwsza to DZIEŃ OBECNY a druga to tytułowe 56 DNI WCZEŚNIEJ. Jeden z nich skupia się na tej "zakochanej" parze a drugi na dwóch śledczych, którzy odnajdują zmasakrowane ciało. Nie wiadomo nawet jakiej płci była ofiara. Dowiadujemy się bodaj w odcinku piątym czy szóstym. Oczywiście ofiara jest powiązana z historią Ciary i jej Romea.
Historia oparta jest na powieści Catherine Ryan Howard. Trzeba przyznać, że wciąga to co się dzieję na ekranie. Nie dajcie się nabrać na tekst o thrillerze erotycznym. Bardzo niewinnie jest tu seksualność pokazana. Całościowo mi się podobało. Mam jednak kilka zarzutów. Myślę, że ta historia lepiej by wypadła, gdyby opierała się bardziej na niedopowiedzeniach a nie było nam wszystko tłumaczone. Bohater wygłasza treści, których sami możemy się domyślić. Troszkę przypomniał mi się ten nieszczęsny "Mufasa" i te durne piosenki tłumaczące każdą scenę. Rozumiem jednak, że grupą docelową tego projektu jest zwykły zjadacz chleba, który nie lubi myśleć. Nie podoba mi się też pomysł by serial miał aż 8 odcinków. Myślę, że lepiej by to wybrzmiało, gdyby trwał maksymalnie sześć epizodów. Mam też zarzut do zakończenie ale tutaj odpuszczę sobie wchodzenie w szczegóły. Taki oczywisty happy end.
Ocena: 6/10



.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz