To jej wina (All Her Fault) odc. 8 (FINAŁ) Skyshowtime

 




   Ostatnio spekulowałem w jakim kierunku z zakończeniem pójdą scenarzyści i zrobili coś czego się spodziewałem. W finale giną trzy osoby. Dwie z nich to grube ryby a jedna śmierć jest niespodziewana. Nie jestem fanem początku tego odcinka. Rozwiązanie wątku biologicznej matki Milo wydaję mi się lekko banalne a te sceny napisane bardzo nieprzekonująco. 




Ostatni odcinek ma przesłanie oczywiste. Tu nie ma kryształowych postaci. Każdy jest demoniczny. Powiem wręcz, że małżeństwo porwanego chłopca wydaję się bardziej niebezpieczne niż ta dziewczyna, która praktycznie przy urodzeniu straciła swoje dziecko. W każdym razie na początku otrzymujemy twist, którego chyba każdy mógł się spodziewać, a  reakcja żony wydaję się racjonalna ale z drugiej pozostawia moralne wątpliwości. Z czasem okazuję się, że kobieta wcale nie wybaczyła mężowi wszystkiego. Dowody w taki sposób udaję im się ustawić by wszyscy żyli długo i szczęśliwi. Policjanci uwierzyli w bajeczki mężczyzny. On nie ma problemu z kłamstwem. Gorzej kobieta. Ten nasz główny śledczy rzecz jasna nie wierzy w zbiegi okoliczności i dochodzi do prawdy. Nawet ma taką sceną z "matką" Milo, gdzie wyjaśnia jej, że on o wszystkim wie. 




 Tylko na co liczył? Ciekawe czy miał podsłuch. Całościowo serial się broni i naprawdę trzyma poziom. Nie jest to coś czego jeszcze nie widzieliśmy ale ma swoje świetne momenty. Jak ktoś lubi kryminały psychologiczno- rodzinne to polecam mu zobaczyć. Oczywiście jest kilka wątków niepotrzebnych. Choćby postać Dakoty Fanning wydaję się lekko zbędna i niewykorzystana. Ponadto sceny jakichś bijatyk czy strzelania są nakręcone słabo ale ok to nie jest film akcji. Myślę, że jakby ten serial trafił na Netflixa to byłby numerem jeden na długo.


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty