To jej wina (All Her Fault) odc. 7 (Skyshowtime)

 




  Odcinek siódmy to wyjaśnienie losów Carrie (porywaczki) od maleńkości. Dziewczyna dzieciństwa nie miała łatwego. Ojciec kryminalista szybko rozszedł się z jej matką. Natomiast ona traktowała ją bez wielkiej miłości. Liczyły się tylko pieniądze. Dodatkowo dziewczyna w młodym wieku straciła dziecko. Oboje rodziców mówią jej wprost, że jest dziwna. Ona jednak w małoletnim Milo widzi swojego syna. Nawet na koniec odcinka dostajemy sugestię, że może wskutek nieporozumienia kobieta ma słuszność. 




Porwanie dziecka jest mało dojrzałe także my jako widzowie możemy mieć obiekcję co do niej. Nawet jeżeli okaże się to stuprocentową prawdą to przecież można załatwić to inaczej. Dowiadujemy się również kto zabił jej chłopaka. Tego, który dopiero co wyszedł z więzienia. W zasadzie patrząc na niego to stał się ofiarą dziecinnej głupoty. Zresztą nawet ojciec Carrie wypowiada słowa, że on jest za miękki na to porwanie. Ostatni odcinek zakończył się sceną jak porywaczka wparowała z bronią w ręku do domu naszych głównych bohaterów rzucając tekst, że nie jest wariatką. 





Można teraz posnuć przypuszczenia co się wydarzy w finale. Najbardziej oczywistym wydaję się rozwałka i interwencja policji. Kobieta zostaję aresztowana i sprawa się zamyka. Tylko czy to jest w stylu tego serialu? On raczej starał się mylić tropy i nie być jak napisany przez AI. Bardzo możliwe, że pójdą w stronę perswazji opartej na faktach i wyjaśnieniu czy Milo rzeczywiście jest synem Carrie? Ja osobiście bardziej wierzę w wersję, że ktoś tam kobietę odstrzeli i pozostaniemy w niewiedzy, bo tak będzie wygodniej dla tej zepsutej i skłóconej rodzinki. Może nie jest to najlepszy serial dekady ale wkręciłem się.


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty