To jej wina ( All Her Fault) odc. 6 (Skyshowtime)





    Cliifhanger z poprzedniego odcinka zakończył się odnalezieniem zaginionego syna. Po ostatnich szczerych wyznaniach dalsze życie nie będzie łatwe. Chłopak powrócił ale wcale nie był przestraszony. Potraktował to jak wakacje. Miał przefarbowane na brązowo włosy. Nie rozumiem czemu z tego była taka drama? Kobieta, która go porwała zniknęła bez śladu. Ten odcinek poświęcony jest głównie rodzinnym zmaganiom postaci Dakoty Fanning. Chodzi o problemy małżeńskie i jej przełomową decyzję. 





Dochodzi jeszcze do szokującego odkrycia a propos finansów firmy. Okazuję się, że mający problemy z hazardem Colin dopuszczał się kradzieży. Marissa (Sarah Snook) po odnalezieniu syna ma lęki przed tym by ponownie nie został porwany. W tym celu instalują w mieszkaniu alarm. Patrząc na ostatnią scenę odcinka niewiele to pomogło. To jest najbardziej toksyczna rodzinka jaką można sobie wyobrazić. Co ciekawe odnaleziony chłopiec nie mówi źle o porywaczce. Można wręcz powiedzieć, że za nią tęskni. To pokazuję jak "ogromną" atencję okazywali mu rodzice przed porwaniem. Takie otrzeźwienie dla rodzicieli. W dużej mierze właśnie o tym jest ten serial. Wątek porwania nie jest kluczowy. 




Bardzo mi ten serial przypomina niedawną produkcję Jana Komasy "Rocznica". Tam złej krwi w rodzinie były równie dużo. Pojawił się tam też wątek zaginionego członka rodziny. Co prawda tam miało to inne podłoże ale jak lubicie film Komasy to ten serial jest dla was. Może te cliffhangery są irytujące ale dobrze, że chociaż mają swoją kontynuację a nie są tanim scenariuszowym chwytem by przytrzymać widza przy ekranie. 



Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty