Rycerz siedmiu królestw odc. 2 (HBO MAX)

 




  Oglądając ten drugi odcinek czułem się jak przy okazji drugiego sezonu "Fallout". Żarty i postacie są spoko ale fabuła jakoś pozostaję nieabsorbująca. Ile można śledzić losy tego błazna wraz z jego giermkiem. Ktoś powie, że ten odcinek był mocny, bo mamy na początku scenę jak goły starzec przechadza się po chatce. Taka tania kontrowersja. 




Inny serial, który mógłbym porównać to drugi sezon "Peacemakera". Tam też wszystko wyglądało oryginalnie i momentami zabawnie ale co dalej? Drugi odcinek trwa pół godzina a ja już po chwilę poczułem znużenie. Ten nasz bohater chcę startował w zawodach rycerskich ale w zasadzie na zwycięstwo nie ma za dużych szans, bo jest niezdarny. Najlepszym momentem tego odcinka była szczera i gorzko brutalna rozmowa głównego bohatera ze swoim giermkiem a propos ich dzieciństwa. Tutaj też dostaliśmy sporo humoru. 




  Z całą pewnością każdy podejrzewa, że ten giermek to ktoś ważniejszy niż nam się na pozór wydaję. Spodziewam się odcinka poświęconego jego przeszłości. Na pewno tam zostanie odkryte sporo kart. Rozumiem tych, którzy wyrażają zachwyt ale w większości są to wielcy fani "Gry o Tron". Ja nim nie jestem, dlatego też nie czuję emocjonalnego związku z tym projektem. Aktorsko i dialogowo oczywiście pochwały się należą ale czekam na coś więcej niż tylko mocne żarty. 


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty