Percy Jackson i bogowie olimpijscy sezon 2 odc. 7 (Disney+)

 




  Zdecydowaną królową odcinka stała się buntownicza i racjonalna Clarisse. W zasadzie na tle innych wydaję się ona najbardziej sensowna mimo, że ciągle jest na NIE. Nawet Percy próbował w tym odcinku wykorzystać najbardziej oklepaną kartę przeciw niej. Mianowicie mowa o wiecznej samotności. Ona oczywiście nie dała mu się podejść i poszła jak typowa indywidualistka. 




Tym razem jednooki został ponownie zmarginalizowany, natomiast Grover wraca do łask scenarzystów. Luke znów jest namawiany przez Annabeth by wrócić na dobrą stronę mocy jadąc na sentymencie rodzinnym. Chłop zdobył złote runę i dzięki temu próbują ożywić Kronosa. Już po przebudzeniu dochodzi nawet do wymiany zdań między nim a Percym. Próbuję z młodzianem negocjować ale ten zabiera złotę runo i ucieka. Nasza ekipa ponownie się rozdzieliła. Jednooki wraz z Groverem włączają do akcji matkę Percy'ego. 





Ona jest na tyle przenikliwa, że nie daję się nabierać na bajeczki Grovera. Nawet to była zabawna scena. W zasadzie serial pozostaję konsekwentny. Cały czas jest taki sam przez te siedem epizodów. Jak ktoś się wkręcił to naprawdę może się dobrze bawić. Nie był to najlepszy odcinek ale równy poziom jest trzymany. Chyba nawet będzie mi trochę szkoda jak się skończy. Czasem taka lekka rozrywka jest potrzebna. 






Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty