Niebo. Rok w piekle odc. 5 (HBO MAX)
Co to był za odcinek.... On należał do Tomasza Kot. Facet pokazuję tu wybitne aktorstwo za sprawą swojego aroganckiego i pełnego pychy głosu. Poprzedni odcinek zakończył się sekwencją, gdzie główny bohater zabrał dziecko swojej żonie i wrócił do sekty. Oczywiście powroty nie bywają łatwe także musiał ponieść konsekwencję. Musiała wrócić też kobieta.
Oboje musieli dopuścić się licznych niegodziwości by ponownie móc zobaczyć swoje dziecko. To jest ta dobroć o jakiej mówiła postać Tomasza Kota. To były wręcz tortury. Co ciekawe ten ksiądz, który wysłuchiwał historii Sebastiana Kellera zorganizował coś na kształt pielgrzymki pod dom Kota. Tam wygłaszając różne modlitwy jakby chciano wypędzić stamtąd diabła. Cały czas po tych pięciu odcinkach mam ambiwalentne odczucia co do głównego bohatera. Sam nie wiem czy powinienem mu kibicować. Bardziej mi żal jego żony, która naprawdę wydaję się z tego całego grona najbardziej normalna i ludzka. Pozbawiona głupich kompleksów.
Natomiast Różczka i Kot pokazują się z tak mrocznej strony, że zacząłem się ich bać. Serial ma niesamowicie gęsty i niepokojący klimat. Co prawda przydarzają mu się nie do końca dobrze nagrane sekwencję ale całościowo chwyta. Widziałem, że jest numerem jeden na liście seriali na HBO MAX. Myślę, że to taka rzecz, która ludziom się spodoba. Za tydzień finał i mam lekką obawę czy uda im się zamknąć wszystkie wątki. oby tego nie spieprzyli.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz