Greenland 2 (2026)
Pamiętam swój poziom zaskoczenia, gdy zobaczyłem na plakacie w Cinema City "Greenland 2". Po co, dlaczego? Tamten film nie był jakimś gniotem ale był czymś co już widzieliśmy na każdym możliwym ekranie tysiące razy. Pamiętam, że tam była jakaś katastrofa związana z klimatem. Gerard Butler jak zawsze uchronił rodzinę i został bohaterem. Teraz akcję rozpoczyna scena, gdy on opowiada nam co się wydarzyło po akcji z pierwszego filmu. Okazało się, że nastąpiło coś na kształt katastrofy klimatyczno-politycznej. Film jednak nie wikła się w wojenki polityczne tylko podążamy za naszą rodzinką i to takie klasyczne kino drogi. Niestety przepełnione fatalnymi efektami specjalnymi. Ogólnie brzydko film wygląda, aż mnie oczy bolały i odwracałem wzrok jak tylko mogłem. To takie zejście na ziemię po wczorajszym zjawiskowym wizualnie sequelu "28 lat później".
Wystarczyło poczekać z pół godziny by zobaczyć jak bardzo poprawny politycznie chcę być ten film. Bodaj córka Butlera wygląda tu jak osoba niebinarna. Ponadto mamy czarnoskórych, arabów. Nie wiadomo po co i dlaczego? Ponadto od początku bija taka nuta proimigrancka. Ona jest pokazana w sposób tak oczywisty, że się zastanawiam czy może nie przesadzam z tą spiskową teorią. Bardzo kuriozalna jest tu postać syna. On się zachowuję jakby go wyciągnęli z psychiatryka. Ma niepokojące miny. Wychodzi tu też na podrywacza. Tylko co się pojawia na horyzoncie kobieta to on robi dziwne minki. Zresztą sprawdziłem obsadę filmu i nie wiem czy dobrze to obczaiłem ale 18 letni chłopak uderza tu do 39 latki, która w przybliżeniu ma mieć około 20 lat. Jeżeli pomyliłem aktorki to wybaczcie ale nawet na filmwebie te osoby są bez imion z filmu. Zresztą kto by zapamiętał trzecioplanową postać.
Zakończenie pokazuję, że chyba scenarzyści zdali sobie sprawę jak słaby jest to film, więc dograli sekwencję, która ma być mega zaskakującym twistem. Niby jest ale mój poziom zaangażowania emocjonalnego był już wtedy na dnie. Ciężko jest mi ocenić poziom aktorski Gerarda Butlera i Moreny Baccarin. Oni nie mieli tu zbyt wielu rzeczy do grania. Żadna relacja miedzy postaciami nie działała. Nikomu nie kibicowałem. Zdecydowany spadek jakości w porównaniu do jedynki. Zabrakło tu obśmiania konwencji. Wszystko na sto procent serio a widz nie czuję w ogóle stawki za sprawą szeregu absurdalnych sekwencji. Spada jakiś deszcz meteorytów czy ognia a rzecz jasna nasza rodzinka przeżywa a reszta poza nimi trupy. Nawet jak wam się podobała jedynka to nie polecam iść na sequel. Nie jest to chociaż film szkodliwy i nie cierpiałem na nim aż tak mocno jak choćby na "Dzikim".
Ocena: 4/10





Komentarze
Prześlij komentarz