Fallout sezon 2 odc. 5 (Prime Video)
Byłem lekko rozgoryczony odcinkami poprzednimi. Zanudziły mnie wątkami pobocznymi i niepotrzebnie dużą ich ilością. Ten odcinek należy do Waltona Gogginsa. W końcu pozwolili mu się aktorsko rozkręcić. To samo można powiedzieć o jego ekranowej partnerce podróży. Jeden z najcudowniejszych duetów serialowych ostatnich lat. Ella Purnell komediowo z tymi ogromnymi gałkami ocznymi jest cudowna.
Dochodzi w tym odcinku między nimi do poważnego zgrzytu. Twistu, którego fabularnie ten serial potrzebował jak tlenu. W tle odbywają się różne podejrzane incydenty w grupie ludzi w niebieskich kostiumach. Mamy nawet próbę morderstwa. Oczywiście ten świat wygląda mega zjawisko. Patrzenie na ten serial to prawdziwa uczta. Ten epizod to kwintesencja fenomenu serialu "Fallout". Fabularnie bez szału ale aktorsko i dialogowo prawdziwy sztos. Wciąż jednak pozostaję rozczarowanie warstwą fabularną.
To serial momentów i błyskotek. Odcinek piąty pociągnęli aktorzy i kilka fajnych dialogów ale jedyne wątki, które mnie jakoś zajmują to poszukiwania rodziny przez postać Waltona Gogginsa i zemsta postaci Elli Purnell względem swojego demonicznego ojca. Liczy, że już do końca sezonu będą odcinki na poziomie tego.
Ocena: 9/10





Komentarze
Prześlij komentarz