Coldwater odc. 1 (Canal+ Online)

 




   W roli głównej znany z "The Walking Dead" Andrew Lincoln. Intrygujący brytyjski thriller psychologiczny o mężczyźnie, który mimo udanego na pozór życia rodzinnego jest życiowym przegrywem i ofiarą losu. On wraz rodzinną sprowadzają się z Londynu na prowincję. W życiu małżeńskim posucha. Mamy nawet taką cudowną sekwencję rozmowy terapeutycznej, w której to mężczyzna opowiada o pewnej intymnej sytuacji. Było to mocno humorystyczne. Ten gość ma pecha do przypałowych sytuacji. Największą z nich jest scena, gdzie ojciec jednego z dzieci okłada pięściami kobietę, bo ośmieliła się mu przeciwstawić, natomiast nasz bohater był bierny.





 Dochodzi jeszcze incydent na stacji benzynowej. Tutaj nasz bohater odważył się odezwać ale potem miał przez to ogromne kłopoty. Mamy też wątek dziwnych sąsiadów. Należących do jakiegoś podejrzanego kościoła. Ci ludzie sprawiają miłe wrażenie, ale czuć od nich jakieś niebezpieczeństwo. Ten pierwszy odcinek naprawdę mi się podobał. Mylił mocno tropy. Wydawało się, że podąży w stronę kliszowej historii  po czym za chwilę dotykamy zupełnie innej stylistyki.




 Aktorsko Andrew Lincoln jest znakomity. W "The Walking Dead" był sigmą i samcem alfa a tutaj gra pierdołe, która boi się własnego cienia. Oczywiście mamy szereg głupotek a najbardziej związaną ze sceną w lesie, ale ok rozumiem, że musieli dać twist, który popchnie fabułę do przodu i zachęci widza do dalszego oglądania. Póki co jestem na TAK. 



Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty