28 lat później- Część 2: Świątynia kości

 

 


 

   Pierwsza część podzieliła widzów i fanów. Ja byłem całościowo na TAK ale miałem zastrzeżenia. Po obejrzeniu sequela mam ich mniej. W zasadzie mam jedynie uwagi do zamknięcia wątku Alfy oraz puenty tej historii. Tym razem Alex Garland napisał scenariusz a za kamerą stoi Nia Acosta. Jej CV reżyserskie nie robi wrażenia. Ma na koncie "Marvels" i "Candymana". Ten film bez wątpienia jest jej najlepszym. Pytanie ile z tego to jej pomysły a  ile Garlanda. Bardzo podoba mi się pomysł z małą ilością wątków. Jeden to postaci Ralpha Fiennesa. Gra tu lekko szalonego doktorka, który za sprawą swojej inteligencję i przenikliwości przetrwał w dziczy. Zresztą on jako jedyny jest w stanie podporządkować sobie Alfę. To była jakaś forma tortur emocjonalnych choć on nazywa to zaspokojeniem samotności czy uczłowieczeniem bestii.

 


 

 

 Nie da się ukryć, że film przedstawia wizję ludzi jako najgorszych potworów na tej ziemi. Najgorszym sortem jest satanistyczna grupa, która objawiła się nam na końcu pierwszego filmu. Sequel otwiera świetna scena, gdy bohater jedynki czyli małoletni Spike stoczy walkę o życie. Karą za zwycięstwo będzie przynależność do sekty i przybranie imienia, które nosi każdy z członków czyli Jimmie. Wśród sekty ostatecznie odnajdziemy kogoś kto ma ludzkie uczucia. Oni na co dzień napadają na wszystko co popadnie po czym zabijają i obdzierają ze skóry. Zbrodnie nazywają "łaską". Zapewne chodzi tu o to, że śmierć wydaję się dla nich nagrodą a nie karą. Mają swojego lidera, którym jest Sir Lord Jimmy Crystal. Gra go rewelacyjnie Jack O'Connell. Ta postać podobno zainspirowana została brytyjskim pedofilem Jimmy'm Savillem.

 


 

 

Nie podoba mi się, że pewnym momencie opisując przeszłość tej postaci dostajemy wzmiankę, że rzekomo był w dzieciństwie krzywdzony w kościele. Może ja to źle odczytałem ale to trąci takim stereotypem, że głowa mała. Znakomite zdjęcia, montaż, ścieżka dźwiękowa i przede wszystkim gra aktorska. Rola zoombiaków jest tu marginalna. Najwięcej jest o tej sekcie i relacji Kelsona i Alfy. Trzeci akt rozpoczął się świetnie ale to co było potem obniżyło loty. Nie zmienia to faktu, że ogląda się to z wypiekami na twarzy. Chyba dobrze, że film trwa niespełna dwie godziny. Dzięki temu ani przez moment nie zgubiłem uwagi. Zdecydowanie lepszy od poprzedniego filmu. Bardzo chętnie zobaczyłby kolejną część. 

 


 


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty