Pluribus odc. 9 (Apple TV+)
Przed chwilą pisałem, że nie wiem co by się musiało wydarzyć w finale bym zmienił zdanie o tym serialu. Muszę pochwalić ostatni odcinek. Było w nim napięcie, sporo zwrotów akcji i zakończenie zacne. Takie bardzo komediowe. Pokazujące pewien nawias jaki wisiał od początku tego serialu. Tak jak wszyscy przewidywali w finale dochodzi do spotkania Carol z Paragwajczykiem. Nie wiedzieć czemu ta silna i niezależna główna bohaterka zaczyna tą Zosię traktować jako wyrocznię. Zapewne ona pełni tu rolę AI. Widzimy tu zatem pewną formę uzależnienia się od tego.
Tylko czy naprawdę potrzeba było do takich wniosków aż 9 odcinków? Nie lepiej byłoby zrobić z tego czteroodcinkowy miniserial? Wtedy mielibyśmy najprawdopodobniej najlepszy serial roku albo i dekady. Ja pamiętam co się działo w poprzednich ośmiu odcinkach także ten nie zamazuję moich pretensji. Lubię ten serial, gdy jest satyryczny. Nie podobał mi się pomysł z tym początkowym segmentem na start finałowego odcinku. Co prawda potem Zosia wyjaśnia o co chodziło ale nie lepiej było to skrócić. Jakby tak podsumować o czym jest ten serial? Moim zdaniem przede wszystkim o samotności. Nasza bohaterka staję na koniec przed dylematem z tym związanym i podejmuję bardzo mądrą i dojrzałą decyzję. Warto pozostać wiernym swoim przekonaniom i osobowości.
Czy zakończenie daję nadzieję na drugi sezon? Niby tak ale jakby nie powstał to nikt nie mógłby mieć pretensji. Moim zdaniem to nie ma sensu. Ten odcinek był bez wątpienia najlepszy a sam serial nie jest wybitny ale mógł taki być, gdyby podjęto inne decyzję...
Ocena: 8/10





Komentarze
Prześlij komentarz