Pięć koszmarnych nocy 2 (Five Nights at Freddy's 2)
Pamiętam jak trzy lata temu ten tajemniczy twór pojawił się na ekranach kin. Totalnie nie miałem pojęcia czym on jest. Potem się dowiedziałem, że to coś więcej niż film. Przy okazji tamtego seansu nie miałem takiej świadomości ale dziś po obejrzeniu sequelu już wiem, że to wielki fenomen wśród młodych ludzi. Na moim seansie po ostatniej scenie rozbrzmiały się oklaski na całą salę. Niedowierzałem.
Pierwszy film otrzymał niezłe bęcki od krytyków i widzów neutralnych również. Ja nie uważałem tego za coś koszmarnie złego ale coś do obejrzenia i zapomnienia. W zasadzie dziś mam podobne odczucia, choć myślę, że może się ludziom bardziej spodobać. Tempo filmu w połowie rusza i już się nie zatrzymuję. Non stop jump scary i momenty chcące zaimponować widzowi. Było kilka montażowych zabiegów, które zadziałały. Były one jednak nadal mocno kliszowe.
W końcowej fazie filmu otrzymuję sekwencję, która przybliża nas do parodii. Scenarzyści również wątkowo mocno romansują z takimi filmami jak "Megan" (lubię sequel) czy "Krzyk VI". To są momenty, bo jednak fabularnie scenarzyści nie mają tu wiele do zaoferowania. Bazujemy na tych robocikach i jump scary'ach. Trudno wskazać tu głównego bohatera. Niby podążamy za postacią Josha Hutchersona i jego siostrą, która mocno przeżyła rzekomą śmierć robotowych przyjaciół. Zrobili z tego dramatyczny wątek jakby dziewczynka straciła rodziców albo kogoś równie bliskiego.
Dochodzi jeszcze infantylny wątek nauczyciela robotyki, który zachowuję się jak pięcioletnie dziecko. Taki poziom dojrzałości prezentuję. Nie rozumiem po co to zostało tu wrzucone. Mamy też blondynkę, która spotyka się z Joshem ale jakoś trudno tam dostrzec chemię. Nic dziwnego skoro kobieta na każdym kroku ukrywała przed nim prawdę. Sporo tu jest absurdów i głupotek ale trzeba przyznać, że chociaż więcej się zadziało niż w jedynce i rozrywkowo może ten film wielu kupić. Wyłączając bezrefleksyjnych i oddanych fanów. Odradzam wizytę w kinie jak nie widzieliście jedynki. Spodziewałem się czegoś gorszego.
Ocena: 5/10





Komentarze
Prześlij komentarz