Wiedźmin sezon 4 (Netflix)

 




   Trochę czasu musiało minąć bym zdecydował się obejrzeć czwarty sezon. Wiele opinii się pojawiło. W zasadzie są dwa obozy. Jeden to ci, którzy nazywają ten sezon (słusznie) najlepszym z dotychczasowych ale jako, że poprzeczka nie było zawieszona wysoko to nie ma co składać nadmiernych pokłonów. Drugi obóz to ludzie, którzy z racji negatywnego nastawienia od razu skreślają i nazywają totalnym dnem. Moim zdaniem zostały wyciągnięte wnioski. Przede wszystkim dynamika wydarzeń stoi na niezłym poziomie, nie ma dłużyzn. Serial stara się być konkretny jeżeli chodzi o wydarzenia. To jest plusem ale tyle oglądających tyle gustów. Dla każdego inny wątek wydaję się ciekawszy. Wątek towarzyszy Cirii czyli tzw. "szczurów" przez wielu jest wyśmiewany i wyszydzany. Tutaj pojawia się zarzut, że ta kochanka córki Geralta wygląda jakby wyszła dopiero co od kosmetyczki a przecież ta grupka to zwykli ulicznicy. Bardzo wątpię by mieli dostęp do takich rarytasów. Dla mnie może to nie jest największy problem, ale tutaj chodzi o coś innego. 




Czym się różni dobry serial czy film od tego złego? Ten pierwszy dba o każdy detal i szczegół. Tak, żeby ci riserczerzy nie mogli się do niczego przyczepić. Ściany jak mają być zielone to muszą być na całej szerokości i długości. Natomiast te gorsze projekty cechuję dyletanctwo i tym samym brak szacunku do odbiorcy. Pojawia się rzecz jasna osoba niebinarna, kobieta z brodą czy wątek LGBT. Netflix odhaczył. Od razu zaznaczę, że nie jestem fanem twórczości Sapkowskiego i nie czuję do niej żadnego sentymentu. Z postaci pamiętam tylko Geralta, Yennefer, Cirii i Jaskra. Po tym sezonie pamiętam jeszcze Regisa i Leo Bonharta. 




W rolę tego pierwszego wciela się dobrze znany Laurence Fishbourne. Bardzo go lubię ale on do roli starego wampira zupełnie nie pasuję. On może próbować coś wydobyć z licznych scen z Liamem Hemsworthem ale to na dłuższą niczego na plus nie daję. Natomiast ten drugi kreowany jest przez wielu jako najlepsza postać tego sezonu. Mowa o łowcy wiedźminów, gościu, który jest przerażający i totalnie bezwzględny. Nie da się ukryć, że jego wyczyn z ostatniego odcinku zapada w pamięć. Lubię te sceny. 






Wiele kontrowersji wzbudziła rezygnacja Henry Cavilla z roli Wiedźmina. Ludzie nie mieli pretensji, bo widzieli jak fatalny scenariuszowo jest to projekt. Teraz pojawił się Liam Hemsworth i moim zdaniem wcale gorzej nie wypada. To jednak nie kwestia umiejętności aktorskich tylko tego jako mało interesująco jest ta postać napisana przez tych postępowych showrunnerów. No jakbym miał na koniec coś jeszcze powiedzieć na plus to może scenografia i CGI. Nie ma dramatu. Przy serialu "To: Witajcie w Derry" jest to dzieło sztuki. Daleki jestem od polecania laikom tego sezonu ale jak coś co w tle sobie leci to czemu nie? 


Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty