Tulsa King sezon 3 odc. 9 (Skyshowtime)

 





   W końcu się doczekaliśmy!!! Samuel L. Jackson znalazł swoje miejsce w tej historii. Wciela się tu w rolę seryjnego zabójcy, który dostaję zlecenie na Dwighta. Ma jednak moralne wątpliwości ponieważ jak jest wspominane kiedyś on uratował mu życie. Nie ma tu jednak jakiegoś nadmiernego epatowania tym wątkiem. Szybko podejmuję decyzję co naprawdę zamierza z tym zrobić.





 Sceny Samuela i Sylvestra są naprawdę świetne. Szkoda, że do końca sezonu pozostał ledwie jeden odcinek. Nie wiem jakie są plany na trzeci sezon ale chciałbym by ten duet nie skończył swojej żywotności za tydzień. W tym odcinku widzimy złość wrogów głównego bohatera i działania ostateczne. Wynika to z frustracji po nieudanym ataku bombowym. Na drugim planie mamy czarnoskórego lokaja, który czuję się jak król świata, bo nie jest już na garnku szefa. Nawet mówi wprost takie słowa, że w końcu zarobił coś bez jego udziału. Z całą pewnością to on okaże się słabym trybikiem w tej całej maszynie i zapewne przyniesie sporo kłopotów szefowi. Wcale bym nie wykluczył, że na pewnym etapie dopuści się zdrady. 





Ten odcinek to jednak głównie Dwight i seryjny morderca. Mają nawet cudowną scenę w motelu, gdy obaj mordują. Nie wiem jaką rolę odegra w ostatnim odcinku ten drugi ale bardzo bym się zdziwił gdyby miał pojawić się jedynie na dwa odcinki. Jak już wielokrotnie wspominałem nie jestem zachwycony tym sezonem a najbardziej rozwojem czarnych charakterów, albo raczej ich brakiem. Na koniec mamy cliffhanger by nikomu nie przyszło do głowy nie oglądanie ostatniego odcinka. Czy to było potrzebne? To już pozostawiam bez odpowiedzi. 


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty