To: Witajcie w Derry odc. 3 (HBO MAX)

 




  Bardzo byłem sceptyczny po tych dwóch pierwszych odcinkach. Nie miałem wielkich nadziei przed odcinkiem trzecim. Pewnie myślicie, że teraz napiszę o zachwycie tym co zobaczyłem dziś. Nie ma ekscytacji ale w końcu zaczęło być horrorowo. Mamy w tym odcinku kilka dziwnych stworzeń i scen pościgu, które naprawdę były solidnie zrealizowane. 




Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że żadna z postaci nie wzbudza we mnie żadnych emocji. Trochę na zasadzie, ze jakby zginęli w tych strasznych scenach to nie zrobiłoby to na mnie wrażenia. Po raz kolejny skaczemy po dziesiątkach bohaterów i strefach czasowych. To zabija napięcie. Dlaczego twórcy tego serialu nie mogą skupić się w jednym godzinnym odcinku na jednym wątku i jakoś go rozwinąć byśmy jakieś emocję przeżywali a nie operowali w takim chaosie. Z jednej strony wątek niesłusznego oskarżenia o zbrodnie, z drugiej wątek wojskowych, z trzeciej grupki dzieci szukających swojego rówieśnika. Dochodzą jeszcze przeskoki czasowe. By to wszystko jakoś ogarnąć trzeba by oglądać każdy odcinek po trzy razy. Z tego odcinka zapamiętam sceny potwora z lesie i pościg na motocyklu. 





Cały czas nie wiem czym chcę być ten serial. Kolejnym odcinkiem "Stranger Things", wierną adaptacją dzieła Stephena Kinga czy postępową lewicową papką, a może wszystkim naraz? Jestem w trakcie przypominania sobie "Stranger Things" przed finałowym sezonem i tam będąc na trzecim odcinku pierwszego sezonu pamiętam z serialu co najmniej pięć postaci, tutaj nikogo nie zapamiętałem. Na koniec odcinka dostajemy cliffhanger, który jest obietnicą na spełnienie moich próśb. Liczę, że dostanie swoją kontynuację.....



Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty